Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Fear of a Blank Planet. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Fear of a Blank Planet. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 14 grudnia 2017

Touring The Polygraph: Arriving Somewhere... Tour 2006



                                                                     


Arriving Somethere Tour
. Trasa, która sprawiła mi problemy zanim jeszcze zacząłem o niej pisać. Bo jak ją potraktować? Super krótka jak na PT, to co z nią zrobić? Dołączyć do Deadwing Tour, bo promowali dvd z tej trasy? A może dołączyć do FOABP Tour, bo grali tę płytę w całości?
A może odseparować jako osobną trasę, którą w sumie była? Ale jak to zrobić, skoro na stronie oficjalnej zaznaczono, że trwała od września do października, a tu jeszcze były koncerty w czerwcu, lipcu i listopadzie? Pierdolnik do kwadratu. Dlatego zostawiłem sobie tę trasę na koniec i teraz już mniej więcej wiem jak to ugryźć. Efekty tego poniżej.

Pierwszą połowę roku, Steven Wilson poświęcił na pisanie i demowanie nowej płyty Porcupine Tree. W tym samym czasie miksował też audio do najnowszego wydawnictwa zespołu.

Arriving Somewhere...” czyli wydanie na dvd koncertów zarejestrowanych w Chicago w 2005 r., ukazało się we wrześniu 2006 r. Z tej okazji, zespół zrobił coś czego dotychczas nie robił – pojechał w trasę promującą dvd z trasy. Wcześniej w roku, Jeżodrzewie zagrali cztery koncerty festiwalowe, o których pisałem już pod koniec tego tekstu: http://stevenwilsonlive.blogspot.com/2014/04/arriving-everywhere-2005-cz2-deadwing.html

                                                    

Bosy wykombinował sobie jeszcze jedną rzecz. PT pracowali już w tym czasie nad Fear Of a Blank Planet i te prace były już bardzo zaawansowane. Panowie postanowili zaszaleć i zagrać cały nowy materiał na koncertach przed wydaniem płyty. Pomysł rzeczywiście był świeży i odważny, zwłaszcza biorąc pod uwagę to, że premierowy materiał miał szansę pojawić się w internecie w wątpliwej jakości (i tak się zresztą stało).

Porcupine Tree jednak zaryzykowali. Trasa rozpoczęła się 13-tego września w Cambridge. Zagrano:

01. Fear Of A Blank Planet
02. My Ashes
03. Anesthetize
04. Sentimental
05. Cheating The Polygraph
06. Sleep Together

07. Open Car
08. The Sound Of Muzak
09. Buying New Soul
10. Arriving Somewhere But Not Here
11. Mother And Child Divided
12. .3
13. The Start Of Something Beautiful
14. Trains

15. Halo
16. Blackest Eyes


Jak widać zespół traktował te mini-trasę jako szansę na dobrą zabawę i granie głównie nowszego materiału. Najstarsze w tym zestawie jest Buying New Soul, które słynne arp intro miało puszczane w 2006 r. od tyłu (od koncertu w Mińsku).

Na kolejnym koncercie, który odbył się w Paryżu (15-tego września) wyleciało Mother & Child i tak to wyglądało również w Antwerpii, Włoszech, Szwajcarii, Holandii, Niemczech, Anglii i Szkocji.
Tak, podczas całej europejskiej trasy nie zmieniło się praktycznie nic, a najbardziej zadowoleni pozostali fani z Cambridge. W Europie, supportem PT był zespół Paatos, z wyjątkiem Belgii i Francji gdzie zagrali Oceansize.

                                                 


5-tego października zawitał do Stanów. Ten odcinek trasy rozpoczął się w Bostonie i prezentował się jeszcze skromniej:

01. Fear Of A Blank Planet
02. My Ashes
03. Anesthetize
04. Sentimental
05. Cheating The Polygraph
06. Sleep Together

07. Open Car
08. The Sound Of Muzak
09. Arriving Somewhere But Not Here
10. .3
11. The Start Of Something Beautiful
12. Trains

13. Halo


Tego samego dnia, rano, Steven i Wes zagrali akustyczny mini koncert w sklepie Newbery Comics.

01. Even Less
02. The Sky Moves Sideways
03. Buying New Soul
04. Lazarus


                                                  

Począwszy od kolejnego koncertu, który odbył się 6-tego października w Nowym Jorku, powrócono do standardowego setu z Europy (15 utworów).

Ta trasa byłaby prawdopodobnie najnudniejszą trasą Porcupine Tree gdyby nie tradycyjna awaria sprzętu, która tym razem nastąpiła w San Francisco (13-tego października).

Po wykonaniu My Ashes posypał się wzmacniacz. Wilson musiał szybko zareagować więc wziął gitarę i zagrał Even Less akustycznie. Awaria się przedłużała więc wykonał jeszcze Thank U Allanis Morrisette, które do tej pory grywał tylko solo (a potem z Blackfield).

W tym czasie ekipa techniczna załatała problem i zespół mógł kontynuować z Anesthetize. Na koncert PT, fani mogą się tylko z takich usterek cieszyć.

I to było zakończenie trasy „Arriving Somewhere...”.

W listopadzie zespół zagrał 3 nadprogramowe koncerty w Japonii (w lipcu zagrał jeszcze na dwóch japońskich festiwalach i to były jedyne występy PT w tym kraju) w: Nagoyi (27-mego listopada), Osace (28-mego listopada) i w Tokyo (29-tego listopada).

Grali wtedy:

01. Blackest Eyes
02. The Sound Of Muzak
03. Hatesong
04. Lazarus
05. Anesthetize
06. Open Car
07. Buying New Soul
08. Mother And Child Divided
09. Ariving Somewhere But Not Here
10. The Start Of Something Beautiful
11. Halo

12. Trains


czyli praktycznie dvd „Arriving Somewhere” w pigułce. Powróciło Mother & Child oraz niegrane od czasu zagranych tego roku festiwali Hatesong i Lazarus. Z FoaBP zostało tylko Anesthetize, ale to praktycznie 3 utwory.

Jak więc wypadł premierowy materiał? Jak widać, grano wczesną wersję, które zawierała Cheating The Polygraph. Później Wilson stwierdził, że potrzebują lepszego utworu w tym miejscu i tak powstało Way Out Of Here, które moim zdaniem w niczym nie jest lepsze od Cheating The Polygraph, ale to nie czas i miejsce na takie rozważania. Mimo tej „wczesności”, materiał brzmiał niemal identycznie, jak ostatecznie na płycie. Fani byli bardzo podekscytowani tym co usłyszeli, zwłaszcza ci, którzy zainteresowali się PT po In Absentii.

Trasa się udała, FoaBP przeszło chrzest bojowy, a do ego wypromowano live dvd. Nie mówiąc o dobrej zabawie.

Między 8 czerwca (tak, wliczam też festiwale), a 29 listopada zagrano 23 utwory:

1 utwór z „The Sky Moves Sideways” (akustycznie)
2 utwory ze „Studpid Dream” (w tym „Even Less” dwukrotnie akustycznie)
1 utwór z „Lightbulb Sun”
1 utwór z „Recordings” (w tym raz akutycznie)
4 utwory z „In Absentia” (w tym „Lazarus” jednorazowo akustycznie)
6 utworów z „Deadwinga”
5 utworów z „Fear of a Blank Planet”
1 utwór z „Nil Recurring”
1 utwór niealbumowy (So Called Friend)
1 cover (Thank U)



Co nam, fanom, zostało z tej trasy jeśli chodzi o bootlegi? Całkiem sporo.
Tak jak wspominałem, premierowy materiał w wersji live zaczął krążyć po internecie błyskawicznie, do dziś można się natknąć na „Fear Of a Blank Planet (bootleg)", które zawiera fragment jednego z koncertów (z Cheating podpisanym jako Way Out) i dwoma studyjnymi bonusami z tej płyty.

                                           

Jeżeli chodzi o materiał wideo, to interesuje was profesjonalnie zarejestrowany fragment koncertu w Saarbrucken, który potem wyemitowano w tv.
Z oczywistych względów pominięto podczas emisji "Fear of A Blank Planet" oraz już z niezrozumiałych dla mnie powodów The Sound of Muzak i Buying New Soul. Reszta natomiast została i dzięki temu mamy prawie 50-ciominutowy materiał składający się z 7 utworów.

Jeżeli chodzi o bootlegi z publiki to większość prezentuje podobną jakość. Na pewno warto wyróżnić Cambridge (ze względu na dłuższy set) oraz zakończenie trasy po Stanach w San Francisco (ze względu na Even Less i Thank U). O dziwo bootlegów jest naprawdę sporo, jak na tak małą ilość koncertów więc spokojnie łapcie, co Wam wpadnie w ręce. Premierowe wykonania "Fear Of a Blank Planet" brzmią świeżo i energicznie.

Ostatecznych nagrań utworów na ten album dokonano zaraz po zakończeniu trasy, między październikiem, a grudniem 2006 r., kiedy zespół był jeszcze na gorąco z materiałem. Way Out Of Here powstało w studiu, skomponowane przez cały zespół.

"Fear Of A Blank Planet" ukazała się 16-tego kwietnia 2007 r. i przeszła do historii jako jedna z najbardziej cenionych płyt w dyskografii Porcupine Tree.


piątek, 17 października 2014

Tour of a blank planet (2007 - 2008): cz.4: bootlegi


Do momentu zakończenie kolejnej trasy, FoaBPTour był niekwestionowanym królem wzgórza pod względem rozpiętości repertuaru, a ilość wydawnictw dokumentujących ten turnus (Ilosaarirock, We Lost The Skyline, Anethetize i Atlanta) to kolejny rekord. Oczywiście wiele z granych utworów pozostało w archiwum (między innymi Mellotron Scratch, The Sky Moves Sideways, Stars Die czy Waiting) i w tym miejscu przychodzą z pomocą nasze kochane bootlegi, których z Fear of a Blank Planet są tony. Czasy się zmieniają, technologia idzie do przodu, itd. Koncert może nagrać każdy nawet na telefon komórkowy. Porcupine Tree jednak również się zmieniło i począwszy od tamtej trasy zaczęło ostro tępić wszelkie próby rejestracji koncertów przez publiczność. Od razu przypomina mi się nazi-ochrona, która chodziła z latarkami po sektorach na obu solowych trasach SW i gnoiła równo każdego kto dzierżył w ręce aparat (w 2013 było już naprawdę agresywnie). Na FoaBPTour nie było jeszcze tak źle, ale wpływ Roberta Frippa na Wilsona był wyraźny. W tamtym czasie kolekcjonerskie grono fanów PT czuło się na prawdę osaczone i trochę zdezorientowane bo do tej pory Wilson nie miał żadnego problemu, ani z nagrywaniem koncertów, ani z ewentualną wymianą (nie mówimy tu o sprzedaży). W okolicach „The Incident Tour” pod naciskiem Wilsona i Roadrunner zamknięto największą bazę danych dotyczących bootlegów Porcupine Tree – stronę The Creators of Mastertapes, która nie oferowała żadnych nagrań w mp3/flac, a jedynie gromadziła informacje na ich temat. Oczywiście PT Ltd. próbowało w późniejszych oświadczeniach odwrócić kota ogonem, ale co się stało już się nie odstało. Co ciekawe, na ostatniej solowej trasie Stefan sam wspominał ze sceny, że nawet premierowe utwory można nagrywać, a on prosi jedynie o to aby ich nie rozpowszechniać w necie. Wyglądało to dosyć śmiesznie gdy w tym samym czasie gromady ludzi z latarkami polowały na każde urządzenie zdolne do rejestracji audio/video, ale to już „temat na inny temat”.
Wracając do bootlegów z trasy 2007/2008, mimo całej nagonki jest w czym wybierać. Wyjątkowo zacznę od bootlegów wideo, bo w przypadku tej trasy jest to też główne źródło dobrej jakości bootlegów audio. Paradoksalnie podstawą jest tutaj nagranie, które wypłynęło kilka miesięcy temu (po prawie siedmiu latach), koncert z Kolonii (04.12.2007). Nie mam pojęcia kto jest odpowiedzialny za tę rejestrację, ale jest ona w stu procentach profesjonalna zarówno pod względem dźwięku jak i obrazu. Okoliczności, w których ten materiał powstał również nie są znane. Kilka miesięcy temu nagranie po prostu pojawiło się na stronie Qello Concerts, a za przyjemność obejrzenia całości trzeba było zapłacić wpisowe (5$ za miesięczny dostęp do wszystkich materiałów na stronie), ewentualnie sprawdzić jeden utwór za darmo. Jak to bywa w dzisiejszych czasach, rip szybko znalazł się w sieci tak żeby każdy mógł mieć to cudo na dysku.
Jak to zatem wygląda. Koncert nie jest dostępny w całości (co nie znaczy, że całość nie została nagrana i nie leży gdzieś w archiwum), z szesnastu zagranych kawałków możemy zobaczyć siedem, ale na szczęście pominięto te najbardziej ograne utwory, a zamieszczono jedne z największych rarytasów tej trasy, w tym The Sky Moves Sideways i Waiting. Wiadomo, że sam fakt rejestracji przez TV/Radio/itp nie świadczy o tym, że materiał będzie na prawdę dobrej jakości, ale w przypadku Kolonii wszystko jest tutaj idealne, do tego stopnia, że może ona śmiało stanowić doskonałą alternatywę dla wszystkich znużonych już oglądaniem Anesthetize. Siedzę w temacie bootlegów od kilkunastu lat i jestem przyzwyczajony, że niezwykłe nagrania wypływają nawet po dekadach, ale mimo to nadal byłem w szoku oglądając ten koncert. Polecam zarówno wideo, jak i audio wyciągnięte z tego nagrania. Oprócz tego jest jeszcze materiał z Voodoo Festival, który odbywa się w Nowym Orleanie (26.10.2007). Zapis występu Porcupine Tree jest pod wieloma względami specyficzny. Obraz jak obraz, dosyć typowy dla rejestracji koncertu festiwalowego (może to nie Opole, ale momentami wygląda zabawnie). Audio natomiast jest ciekawe. Wszystko słychać dosyć dobrze, momentami ulega się iluzji jakby koncert odbywał się w małym pokoju, czasami dźwięk jest odrobinę przytłumiony, ale nie jest tragicznie. Co jednak najciekawsze, jest to chyba jedyne nagranie jakie słyszałem gdzie naprawdę wyraźnie słychać co gra Colin. Jako, że audio jest w dużym stopniu pozbawione niskich tonów, to zamiast charakterystycznego buczenia możemy wyraźnie usłyszeć melodie brzdąkane na basie. Będziecie zaskoczeni jak wiele fajnych rzeczy gra Colin, a jak niewiele z tego dociera do nas. Gavin skarżył się swego czasu na forum House of Drumming, że mieli miejscowego dźwiękowca, który nieświadomie położył całe brzmienie.
Jest jeszcze jedno nagranie przy czym nie jest to typowy koncert ponieważ PT odbyli sesję w BBC (13.04.2007, prawdopodobnie pierwszą taką od czasów Signify). Istnieją dwa bootlegi z tego dnia, które sprawiają mi trochę kłopotu. Jeden zawiera środkową część Anesthetize (The Pill's I'm Taking), Fear of a Blank Planet oraz Halo. Drugi natomiast zamiast Halo ma Sleep Together i zasadniczo nie jest bootlegiem ponieważ był udostępniony dla członków Residents of a Blank Planet. Nie mam pojęcia o co w tym chodzi, zwłaszcza, że utwory na pewno pochodzą z tej samej sesji. Uczulam zatem, że warto poszukać obu zestawów. Niestety to wszystko jeśli chodzi o profesjonalne nagrania zarówno video jak i audio, ale ilość oficjalnych wydawnictw z tej trasy stanowi wystarczającą rekompensatę. Zabierzmy się zatem za produkcje partyzanckie, których z tej trasy jest bardzo dużo. Paradoksalnie, im bardziej Wilson próbuje to tępić, tym więcej ludzi nagrywa. Jako, że nagrań dobrej jakości jest sporo, to nie będę wymieniał wszystkich, a skupię się na moich ulubionych koncertach i na tych, podczas których wydarzyło się coś interesującego (musicie polegać na mojej opinii). Warto zatem posiadać bootleg z występu w Seattle (08.05.2007).
Jakość jest ok, ale nie to robi to nagranie. Pisałem już wcześniej w jakich okolicznościach na trasie zadebiutowało Trains, posypał się komputer od wizualizacji i trzeba było kupić trochę czasu żeby go zresetować (jeden z przykładów na to, że obecność wizualizacji nie zawsze wychodzi na dobre). Zanim jednak zespół ruszył z Trains, Stefan stwierdził, że może zagrać coś akustycznie. Ktoś z publiczności krzyknął Voyage 34. Wilson podłapał i zaczął przez chwilę grać V34 na gitarze akustycznej, po chwili dołączył do niego Gavin. Ten kabaretowy moment przeszedł do historii, publiczność w Seattle dostała najwięcej Voyage 34 od 5 lat (całe 16 sekund). W Orlando (03.10.2007) PT zagrali Shesmovedon (jedno z dwóch wykonań na FoaBP Tour). Z tej części trasy warto mieć bootleg z Nowego Jorku (13.10.2007), zaznaczam jednak, że istnieje więcej niż jedna rejestracja. Piszę o wersji zarejestrowanej przez „pt” (tak, to pseudonim nagrywającego). Bardzo dobra jakość i setlista z utworem, który nie pojawiły się na oficjalnych wydawnictwach koncertowych – Nil Recurring.
Następnie Londyn (09.11.2007), doskonała jakość (ciepłe brzmienie, dobre basy) i ponownie doskonały zestaw utworów, w tym Waiting, Nil Recurring i The Sky Moves Sideways. Bootleg z Monachium (14.11.2007) jest na równie wysokim poziomie, brakuje mu tylko TSMS. Doskonale się go słucha. Podobną jak w Londynie setlistę ma koncert z Poznania (28.11.2007), jakość również jest niezła. Uczulam jednak, że są dwa bootlegi z Areny. Jeden lepszy jakościowo, ale przegadany (ktoś nawet zwraca gadającym uwagę w trakcie, ale bezskutecznie). Drugi bez gadania, ale słabszej jakości. Mimo to polecam sprawdzić. Podobnie jak Tampere (16.12.2007). Podczas australijskiego objazdu w pierwszej połowie 2008 roku nie działo się zbyt wiele, natomiast jeśli chodzi o ostatnie odnóże trasy (październik 2008), to polecam wszystko jak leci. Prezentowane utwory, to rarytasy, a szczęśliwie 90% bootlegów z tych występów to wysokiej jakości nagrania. Warto zwrócić uwagę jak rozwijało się Stars Die podczas pierwszych pełnych wykonań i jak Colin po raz pierwszy grał refren Sleep of No Dreaming tak jak na płycie. Smaczków jest wiele.
Na zakończenie obszernego opisu Tour of a Blank Planet mogę dodać tylko to, że była to jedna z najlepszych i największych tras Porcupine Tree. Zespół nie zapomniał o fanach preferujących starsze albumy, a jednocześnie prezentował całość materiału z nie jednego, ale dwóch premierowych wydawnictw. Pod względem rozpasania przebija ją tylko trasa The Incident Tour. To o niej następna seria tekstów.

poniedziałek, 29 września 2014

Tour of a blank planet (2007 - 2008): cz.3: Anesthetize



„Anesthetize” to ciekawostka przyrodnicza. Teoretycznie jest to film dokumentujący koncert z trasy „Fear of a Blank Planet”, ale w praktyce jest to dokumentacja samej trzeciej odnogi i to dosłownie.
Osoba, która nie jest zorientowana w zawiłościach repertuaru zespołu w latach 2007/2008 przyjmuje, że zamieszczone na „Anesthetize” kawałki były podstawą trasy „FoaBP Tour”, ale tak nie było. Takie utwory jak Sleep of No Dreaming, Normal czy Prodigal nie pojawiły się setliście aż do października 2008, a ich wykonania były nieliczne (dla przykładu: 5 wykonań Sleep of No Dreaming na około 113 koncertów całej trasy). Zdecydowanie bardziej reprezentatywnymi wydawnictwami (mimo, że nie tak okazałymi) są „Ilosaarirock” i „Atlanta”, które zostały jednak wydane ze znacznie mniejsza pompą niż „Anesthetize” (pierwszy jako fanclubowy exclusive, a drugi jako pomoc w zbiórce pieniędzy dla ś.p. Micka Karna). Nie chcę żeby to wyglądało tak jakbym usilnie czepiał się „Anesthetize”, ale nadal pozostaje ono dla mnie ciekawostką przyrodniczą, zwłaszcza, że repertuar dobierany na to odnóże był ewidentnie repertuarem układanym pod dvd, zatem jeszcze bardziej odbiera to naturalnego charakteru dokumentu z trasy.
Nie ukrywam, że nie jestem wielkim miłośnikiem twórczości Lasse Hoilego. Turpistyczna twórczość tego sympatycznego holendra zaczęła mnie nudzić już przy Deadwingu, a zmontowane przez niego „Arriving Somehwhere...” zdołałem obejrzeć w całości raz (przez te wszystkie lata) i nadal uważam, że to jedno z najgorzej zrobionych dvd koncertowych jakie widziałem. Podejrzewam, że Lasse też po cichu stwierdził, że to nie był udany eksperyment ponieważ przy „Anesthetize” całkowicie zrezygnował z nakładania tandetnych filtrów i postawił na tradycyjną formę. Po obejrzeniu gotowego materiału przebaczyłem Hoilemu „Arriving Somewhere...” i do dziś chwalę to co zrobił przy dvd/bd z 2010. Doskonały dobór ujęć, zbliżenia w trafnych momentach i ogólna płynność całości przekonały mnie, że Lasse to twórca nieprzeciętny. To by było na tyle z „recenzyjnego” elementu tego tekstu. Co się zatem wydarzyło w październiku 2008 w klubie 013:

15.10.2008

01. Fear of a Blank Planet
02. My Ashes
03.
Anesthetize
04.
Sentimental
05. Way Out Of Here
06.
Sleep Together
….......
07. Normal

08. Stars Die
09. What Happens Now?
10. Open Car
11. Dark Matter
12. Wedding Nails
13. Half-Light
14. Sever
15.
Blackest Eyes
….
15. Sleep Of No Dreaming
15. Halo


16.10.2008

01. Normal

02. Drown With Me

03. Stars Die
04. Cheating The Polygraph
05. Anesthetize

06. Prodigal

07. Wedding Nails
08. Strip The Soul / .3
09.
Half-Light
10.
Sever
11.
Way Out Of Here
12. Sleep Together
…...
13.
Fear of a Blank Planet
14. Trains
…...
15. Sleep Of No Dreaming

16.
Halo

Pozwoliłem sobie zaznaczyć na fioletowo utwory, które zostały wykorzystane na dvd, oraz na zielono te, które zostały kompletnie olane, mimo że były grane nawet dwukrotnie (Stars Die). Bez koloru pozostały utwory, które musiały ustąpić odpowiednikom z innej nocy. Jak widać lwia cześć wydanego materiału pochodzi z drugiej. Łącznie cztery utwory z obu „Tilburgów” zostały pominięte przy układaniu tracklisty dla dvd Anesthetize, były to: Open Car, Trains, Blackest Eyes i Stars Die. Wyraźnie odstaje tutaj Stars Die, ponieważ o ile każdy z trzech wcześniejszych utworów pojawił się na dvd Arriving Somewhere..., to Stars Die nie miało takiej możliwości ponieważ było premierą w zestawie i mimo dwukrotnego odegrania Wilson zdecydował się zostawić te wykonania w szufladzie (co stanowiło uzasadniony powód do rozczarowania). Gdyby nie przeforsowane przez resztę zespołu „Octane Twisted” z 2012, to nadal nie mielibyśmy profesjonalnej jakości audio z wykonania tego kawałka. Jeśli chodzi o resztę to można się raczej cieszyć ponieważ uchroniło to wydawnictwo przed niepotrzebnymi powtórkami, zwłaszcza, że poza „Arriving Somewhere...”, to całe trio zaliczyło występ na „Ilosaarirock” wydanym pół roku wcześniej.
Co zatem z resztą zestawu? Dlaczego te, a nie inne wykonania? W przypadku niektórych odpowiedź jest prosta, a w innych można się tylko domyślać. Na pierwszy rzut idą utwory, które wykonane zostały tylko raz i nie ma tu żadnego problemu z ustaleniem tego kiedy zostały wykonane.

What Happens Now?
Cheating The Polygraph
Dark Matter
Prodigal
Strip The Soul / .3
Drown With Me

2 z pierwszej nocy i 4 (na upartego 5 jeśli liczyć Strip The Soul i .3 oddzielnie) z drugiej, łącznie 6.

Pozostają nam:

Fear of a Blank Planet
My Ashes
Anesthetize
Sentimenatal
Way Out Of Here
Sleep Together
Normal
Wedding Nails
Half-Light
Sever
Sleep of No Dreaming
Halo

Źródło ustalałem na słuch. Mimo że posiadam bootleg tylko z pierwszej nocy, to dało radę ocenić co jest, a co nie jest obecne na ostatecznym wydawnictwie chociaż należy też wziąć poprawkę na to, że Wilson mógł miksować elementy z dwóch wykonań. Najlepszym przykładem jest akustyczny finisz Normal, który pierwszej nocy Wilson gra na żywo dwukrotnie ponieważ nie był zadowolony z tego jak wyszło. Sleep of No Dreaming z pierwszej nocy padł ofiarą wpadki Stefana podczas solówki. Jest też zapewne dużo wpadek, które trudno wysłyszeć gołym uchem, a jednak od strony zespołu są one zauważalne i irytujące. Warto pamiętać, że PT dosyć odważnie napakowali setlistę trasowymi (i nie tylko) premierami. Równie dobrze mogli odegrać materiał dobrze przećwiczony przez ostatnie półtora roku, ale z jakiegoś powodu zdecydowali się na bardzo atrakcyjne zmiany w repertuarze i chwała im za to. Montowanie koncertu z kilku nocy zawsze sprawia, że daje się odczuć reżyserię przez montaż i nienaturalny przebieg występu. Na „Anesthetize” powycinano praktycznie wszystkie wypowiedzi Wilsona między utworami, a wierzcie mi, gadał dużo. Było sporo żartów, auto-trollingu z okazji kręcenia filmu i dialogów z publicznością. Wszystko to zachowało się na bootlegu, a na "Anesthetize" zostało z tego kilka zapowiedzi utworów (ograniczających się do "this song is called "....""). Szkoda, ponieważ gadatliwość jest charakterystyczną cechą Bosego i usunięcie jego wypowiedzi nie wpłynęło dobrze na ten film. Myślę, że nikt z fanów nie narzekałby gdyby utwory nie następywały po sobie od razu, jak na płytach. Ogólnie jednak moje odczucia względem „Anesthetize” są pozytywne. Nie jest to może idealna wizytówka trasy, ale na pewno dobra wizytówka zespołu. Lasse nie dał tym razem ciała, koncert ogląda się świetnie, a jak już kiedyś pisałem, Porcupine Tree to zespół, którego lepiej się słucha niż ogląda. Hoile dokonał cudu i sprawił, że ten materiał wchodzi bez wazeliny.
Jako dokument z trasy jest to jednak jeden z kilku elementów układanki. O reszcie (pozostałych oficjalnych wydawnictwach i bootlegach) będzie w następnym wpisie. "Anesthetize" zostało wydane w wielu wersjach, w tym ściśle limitowanej dwukolorowej książkowej (z dodatkowym dyskiem i dwupłytową wersją audio z bonusem Prodigal). Zwykła (dvd lub bd) była dostępna w sklepach i na koncertach (gdzie sam kupowałem). Premiera różnych wydań miała miejsce na przełomie maja i czerwca 2010 r.