Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Stupid Dream. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Stupid Dream. Pokaż wszystkie posty

piątek, 14 kwietnia 2017

Gigs from Another Star: Stupid Dream Tour 1999, cz. 4: Bootlegi.

     


Jeżeli chodzi o oficjalne wydawnictwo z trasy „Stupid Dream” to takowe nie istnieje. Wilson przebąkiwał w tamtym czasie, że chcieliby nagrać i wydać któryś koncert, ale skończyło się na jednym Tinto Brass wydanym jako strona b singla. Tym samym donoszę szybko, że ilość materiału zastępczego w formie bootlegów dobrej jakości jest zacna.
Zacznę oczywiście od koncertów nagranych prosto ze stołu mikserskiego. Możemy wybierać z trzech bootlegów, z czego aż dwa pochodzą z występów w Polsce! Występ z warszawskiej Stodoły (12.05.1999 r.) został zarejestrowany i wyemitowany w późniejszym terminie na antenie Programu Trzeciego Polskiego Radia w ramach audycji „Noc Muzycznych Pejzaży” Piotra Kosińskiego, który był też organizatorem koncertu. Nagranie jest doskonałe i trudno tutaj napisać coś więcej. Podejrzewam, że większość z Was już ten bootleg posiada, bo jest on wyjątkowo popularny w internecie. Koncert w Krakowie (13.05.1999 r.) również został profesjonalnie nagrany. Nie jestem tego pewien, ale był chyba transmitowany (lub retransmitowany) na antenie lokalnego radia. Jakość nagrania jest odrobinę słabsza, ale to raczej wynik rejestracji transmisji, niż rejestracji samego występu. Tak czy inaczej słucha się bardzo przyjemnie, a do tego uchwycone gromkie „sto lat!” zaśpiewane dla Chrisa Maitlanda, który miał wtedy urodziny. Trzecim bootlegiem, w którym powinniście się zaopatrzyć jest rejestracja festiwalowego koncertu, który odbył się we włoskim Vigevano (11.07.1999 r.). Nagranie jest bardzo czyste, niemal sterylne, prawie nie słychać publiczności i można odnieść wrażenie, że PT grają w studiu. Niestety minusem bootlegu jest to, że jest niekompletny. Brakuje bisów, a do tego autor musiał wyciąć Stop Swimming ponieważ nagranie było zbyt uszkodzone trzaskami (ja bym to mimo wszystko zostawił jako bonus, ale trudno). To tyle jeśli chodzi o „soundboardy” i „broadcasty” Stupid Dream Tour, przynajmniej ja nie wiem o istnieniu innych.
Na pocieszenie, jest sporo nagrań partyzanckich, które są jak najbardziej słuchalne, o ile nie lepiej. Na pewno warto posiadać koncert z Rzymu (25.03.1999 r.). Jego jakość nie jest może najlepsza na świecie, ale zawiera on pełne wersje Even Less i Radioactive Toy. To jedyne takie nagrania z tej trasy. Z pierwszej części Europejskiej trasy polecam też z pewnością Southampton (24.04.1999 r., debiut Stranger By The Minute!), Londyn (10.05.1999 r.), czy też Birmingham (9.04.1999 r.). Ciekawskim, zwracam uwagę na Colchester (8.04.1999 r.). Mój bootleg zawierał bonus w postaci nagrania koncertu supportu, którym było Samuel Smiles – zespół Tima Bownessa. Fani no-man z pewnością taki dodatek docenią, mimo że jakość jest mizerna.
Z USA również uchowało się parę ciekawych rzeczy. Z pewnością warte uwagi są Wheaton (26.05.1999 r.), Nowy Jork (28.05.1999 r.), San Francisco (30.05.1999 r.), Los Angeles (1.06.1999 r.), Milwaukee (3.06.1999 r.) i Chicago (4.06.1999 r.). Zachowała się nawet rejestracja jednego ze „sklepowych” akustycznych występów, o których pisałem w drugim odcinku. Możemy posłuchać mini-koncertu ze sklepu Sam Goody’s w Nowym Jorku.


Jeżeli chodzi o drugą część trasy, która odbyła się na jesieni, to z pewnością mogę wskazać Lyon (18.10.1999 r.) (słynny bootleg "Lyon Kings" z jeszcze słynniejszą okładką), Verviers (21.10.1999 r.), Rzym (27.10.1999 r.) i Zaadam (6.11.1999 r.). Wisienką na tym sporym torcie jest bootleg z ostatniego koncertu trasy, który odbył się w klubie Scala w Londynie (8.11.1999 r.). Występ był długi i obfity w niespodzianki ponieważ był to ostatni koncert Porcupine Tree w XX w.
Nagranie momentami chrupie, ale można to wybaczyć ze względu na wyjątkowość tego występu.
Jeżeli chodzi o bootlegi wideo, to niestety nie mam ich zbyt wiele z 99 r. Wiem, że takie są. Jedyny jaki mam to San Francisco, które można obejrzeć na You Tubie. Całkiem fajny bootleg, polecam!

I to by było na tyle. Tak jak pisałem, jest z czego wybierać i mimo że jest zdecydowanie najmniej urozmaicona trasa PT w historii tego zespołu, to dla samych wykonań można słuchać tych samych utworów w kółko!

poniedziałek, 10 kwietnia 2017

Gigs from Another Star: Stupid Dream Tour 1999, cz. 3: Wakacje, Europa, nowe utwory.


Po zagraniu na włoskich festiwalach, zespół miał wolne aż do października. Co w tym czasie robił Steven Wilson? Jeszcze lipcu, Bosy zarejestrował w No Man’s Land utwór, który został odrzucony przez resztę zespołu, a później stał się obiektem kultu dla fanów – Cure for Optimism. Tego samego miesiąca wydano „IIBass Communion. Przed rozpoczęciem drugiej części trasy, grupa na bank pracowała już nad nowymi piosenkami (czy to SW samotnie, czy też z innymi). Rozpoczęcie rejestracji materiału na Lightbulb Sun datuje się na listopad 1999 r., ale musieli dłubać już wcześniej ponieważ na zbliżającym się drugim odnóżu trasy Stupid Dream zagrali 3 nowe kawałki: Russia On Ice, 4 Chords That Made A Million i Where We Would Be. Na pewno musieli je w tym czasie ćwiczyć na sali przed koncertami, trudno powiedzieć kiedy zostały napisane. Jeżeli chodzi o inne zajęcia, to Wilson spędził wakacje realizując się w innych projektach. W sierpniu no-man wydali legendarną już płytę Speak i wg słów samego Tima Bownessa, była gotowa do wydania miesiąc po tym jak padł pomysł aby ten materiał (z lat 87-88) odkurzyć. Możliwe, że dodatkowych nagrań i miksów dokonano właśnie w wakacje, zespół był trakcie nagrywania płyty Returning Jesus i mógł pracować nad Speak przy okazji. Również w tym okresie powstało sporo materiału, który trafił później na płyty I.E.M. (Arcadia Son), Bass Communion (III) oraz jedno z pierwszych solowych wydawnictw SW pt. Unreleased Elecrtronic Music. Richard Barbieri mógł wtedy pracować ze Steven Jansenem i Mickiem Karnem, ale równie dobrze mógł też zajmować się żoną w domu ;) Colin mógł już powoli uczestniczyć w powstawaniu materiału Ex-Wise Heads, ale nie ma takiej pewności. Chris miał chyba po prostu urlop, lub nauczał gry na perkusji. Wakacje Porcupine Tree oficjalnie skończyły się 16 października w dniu koncertu w Paryżu w klubie Dunois. Zaprezentowano wtedy taką setlistę:

01. Russia On Ice
02. Four Chords That Made A Million
03. Slave Called Shiver
04. Don’t Hate Me
05. Signify
06. Where We Would Be
07. Pure Narcotic
08. A Smart Kid
09. Tinto Brass
10. Waiting (Phase One)
11. Even Less
12. Piano Lessons
13. Up The Downstair
14. Dislocated Day
….
15. Voyage 34 (Phase I)


Zmiany na tej części trasy następowały raczej rzadko i były niewielkie, będę o nich wspominał później. Reakcja ludzi na nowe utwory była bardzo entuzjastyczna. Russia On Ice przypomina bardziej Stefanową wersję demo, którą znamy ponieważ umieszczono ją na singlu Shesmovedon. Where We Would Be Wilson kończy zaśpiewem "oooo", a nie jak na początku Lightbulb Sun Tour powtórzeniem słów "you're young" (który to z kolej zaśpiew pojawił się może ze dwa razy). 4 Chords That Made A Million brzmi niemal identycznie jak na płycie. W październiku został wydany na singlu utwór Stranger By The Minute i z tego powodu Wilson zdecydował się zagrać go przy kilku okazjach (w Rzymie, Mediolanie i Londynie). Zrobił to w ten sam sposób, co pół roku wcześniej, czyli akustycznie. To były ostatnie wykonania tego utworu na koncertach PT do czasu specjalnych występów z 2010 r.

                                                    

Rzymianie (27.10.1999 r.), oprócz tego utworu i Stop Swimming dostali jeszcze (uwaga!) pierwsze Fadeaway od wieków! W 1999 r. powtórzyło się to na jeszcze jednym koncercie, o którym za chwilę.
Oprócz tego na tej części trasy kilka razy pojawiło się Radioactive Toy i Baby Dream In Cellophane. Na osobną wzmiankę zasługuje ostatni koncert trasy oraz (jak był wtedy promowany) ostatni koncert Porcupine Tree w XX w. Z tej wyjątkowej okazji zespół zagrał dłużej i zaprezentował parę niespodzianek. Oto jak wyglądała setlista tamtego wieczoru:

Set I
01. Tinto Brass
02. Russia On Ice
03. Don’t Hate Me
04. Signify
05. Baby Dream In Cellophane
06. Fadeaway
07. Four Chords That Made a Million
08. Voyage 34 (Phase I)
Set II
09. Even Less
10. Piano Lessons
11. Waiting (Phase One)
12. Pure Narcotic
13. Where We Would Be
14. A Smart Kid
15. Slave Called Shiver
16. Up The Downstair
….
17. Stranger By The Minute
18. Dislocated Day
19. Radioactive Toy


                                      

Jak widać zagrano sporo materiału, w tym rzadko wykonywane Stranger By The Minute i Fadeaway,
który pojawił się tylko w Rzymie (niecałe dwa tygodnie wcześniej) i to pierwszy raz od 1993 r. Steven od samego początku powtarza w kółko, że to bardzo specjalny koncert z wielu powodów, i że nawet zrobią w połowie przerwę, bo taki długi on będzie. Reklamował też Pure Narcotic jako nadchodzący trzeci singiel oraz wyjaśnił czemu zespół nie gra pełnej wersji Stranger By The Minute (dokładnie z tego samego powodu, dla którego nie grali Stars Die). Dislocated Day dorobiło się nowego intra. Publiczność była bardzo wokalna i głośna, gromkim oklaskom nie ma końca, słychać, że PT grali u siebie. Między każdym utworem pada prośby o konkretne piosenki, ludzie zagadują Stefana, a ten sobie żartuje. Atmosfera była bardzo ciepła i chyba udało się zagrać najlepszy koncert na zwieńczenie XX wieku. Nie mówiąc o tym, że w spektakularny sposób zakończono Stupid Dream Tour, trasę ważną zarówno dla zespołu jak i fanów, zwłaszcza tych z USA.

                                                

                                      

Na trasie Stupid Dream, między 25 marca, a 8 listopada, zagrano
25 utworów:

2 utwory z „On The Sunday of Life”
2 utwory z „Up The Downstair”
2 utwory z „The Sky Moves Sideways”
2 utwór z „Signify”
10 utworów ze „Stupid Dream”
3 utwory z „Lightbulb Sun”
2 utwory niealbumowe (Voyage 34 (Phase I) i Stars Die)


Warto dodać, że już na tej trasie Stefan zaczął powoli niewyrabiać jako samotny gitarzysta. Np. w trakcie A Smart Kid, pierwszą połowę utworu grał na akustyku, a w połowie szybko przesiadał się na elektryka. Na następnej trasie próbował to obejść efektami (będę o tym pisał), ale to nie było TO, o czym świadczy powrót do akustyka na trasie In Absentia. Nowe kawałki były coraz bardziej urozmaicone i nie dało się ich upraszczać w taki sposób jak np. Waiting. Póki co jednak, Porcupine Tree nie miało środków, aby wynająć dodatkowego muzyka na koncerty.
Po hucznym zakończeniu trasy Stupid Dream wydano ostatniego singla, którym był Pure Narcotic, a zespół z marszu wszedł do studia aby pracować nad kolejną płytą, która nosiła roboczy tytuł „Russia On Ice”. Zmieniono go w ostatniej chwili bo wydawca miał wątpliwości, czy nie jest zbyt śmiały. „Lightbulb Sun” zaproponował Colin Edwin.
Jak więc można podsumować rok 1999 w działalności Porcupine Tree? Wiele nowych drzwi stanęło otworem, zespół wykorzystał szansę aby narobić trochę szumu w USA (na razie umiarkowanie, ale z sukcesem) i umocnił swoją pozycję w Europie. Po raz pierwszy ich płyta była promowana trzema singlami oraz teledyskiem. W skrócie – Porcupine Tree odnieśli sukces na praktycznie każdym polu, zarówno artystycznym, jak i komercyjnym. Aby owe momentum utrzymać, zespół nagrał kolejną płytę bardzo szybko, a ona stworzyła kolejne, jeszcze większe możliwości. O tym jednak przy okazji omawiania trasy „Lightbulb Sun” (już niedługo!). W międzyczasie sprawdzimy jakimi bootlegami z 1999 r. warto się zainteresować.

wtorek, 4 kwietnia 2017

Gigs from Another Star: Stupid Dream Tour 1999, cz. 2: Europa i USA.


                                                


Jako, że nie było na co czekać, Porcupine Tree rozpoczęli trasę zaraz po wydaniu płyty. Turnus wystartował w prawdopodobnie najbardziej zaskakującym miejscu z możliwych… we Włoszech :> Zespół zagrał wtedy dwa koncerty w Rzymie (24-tego i 25-tego marca 1999 r.) i muszę przyznać, że te występy do dziś są dla mnie małą zagadką, ale o tym za chwilę.
Pierwszy koncert na trasie miał taką setlistę:

01. Even Less
02. Piano Lessons
03. Waiting (Phase One)
04. Up The Downstair
05. Don‘t Hate Me
06. Signify
07. Pure Narcotic
08. A Smart Kid
09. Voyage 34 (Phase I)
10. Slave Called Shiver
11. Tinto Brass
12. The Sky Moves Sideways (Phase One)


13. Dislocated Day
14. Radioactive Toy


Widać, że PT rzeczywiście odcinają się od przeszłości. Z 14 zagranych kawałków, dokładnie połowa pochodzi z nowej płyty (wszystkie oprócz Even Less zagrane po raz pierwszy na żywo), po dwa utwory z Signify i The Sky Moves Sideways oraz po jednym z wcześniejszych wydawnictw.
Mimo, że nie mam bootlegu z tego koncertu, to wnioskuję, że Even Less zagrane zostało w wersji albumowej z przejściem do Piano Lessons, tak jak na praktycznie całej trasie. Dlaczego o tym wspominam? Zaraz wyjaśnię, ale najpierw chcę zaprezentować setlistę z drugiej nocy w Rzymie:

01. Tinto Brass
02. Piano Lessons
03. Waiting (Phase One)
04. Up The Downstair
05. Baby Dream In A Cellophane
06. A Smart Kid
07. Even Less
08. Slave Called Shiver
09. The Sky Moves Sideways
10. Stop Swimming
11. Voyage 34 (Phase I)

12. Dislocated Day
13. Radioactive Toy


Po pierwsze, setlista została trochę przetasowana, wypadły Signify, Don’t Hate Me i Pure Narcotic, a na ich miejsce weszły Baby Dream In A Cellophane i Stop Swimming (oba premierowo). Tylko pozornie zestaw jest uboższy i tutaj dochodzimy do sedna sprawy ponieważ, po drugie, na tym koncercie zagrano pełną wersję Even Less oraz (co jeszcze bardziej zagadkowe) pełną wersję Radioactive Toy (razem z improwizacją w środku). Ten zabieg wydaje się szokujący zwłaszcza w kontekście „Stupid Dream Tour” - najnudniejszej trasy PT pod względem zmian w setliście.
Co dziwniejsze, więcej się to nie powtórzyło. Wprawdzie taka setlista (z Tinto Brass na początku) pojawiała się co jakiś czas w trakcie pierwszego europejskiego odnóża, ale zarówno Even Less, jak i Radioactive Toy były grane w swoich krótkich wersjach. Z takim setem posiadam tylko bootleg z Southampton (24 kwietnia), ale raczej nie wydaje mi się żeby PT powtórzyli drugi Rzym gdziekolwiek indziej. Przez jakiś czas myślałem, że to jakiś fake. Radioactive Toy nie było grane w długiej wersji już od ostatnich koncertów 1997 r. To było po prostu do nich niepodobne. Ja wiem, że to Włochy (lol), ale po prostu było to bardzo dziwne. Dwa lata temu wpadł mi jednak w ręce wywiad audio przeprowadzony z Porcupine Tree (w składzie Chris, Colin i Richard) między tymi rzymskimi koncertami. Rozmowa schodzi w pewnym momencie na długą wersję Even Less, Włoch przeprowadzający wywiad pyta, czy zagrają dziś taką wersję, na co reszta odpowiada, że jak najbardziej. I tak się stało. Jeden raz.
Włoskie Radio Rock, które od wielu lat dzielnie promowało zespół w kraju, ponownie zaprosiło Porcupine Tree na małą akustyczną sesję (jak w 1995 roku), podczas której zagrano Pure Narcotic oraz udzielono krótkiego wywiadu.
 

                                                 

Kolejne koncerty odbyły się (podobnie jak w 1996 r.) w Grecji. Zespół zagrał trzy razy, dwukrotnie w Atenach w klubie Rodon oraz w Thessaloniki w Mylosie. Niestety nie znam setlisty z pierwszej ateńskiej nocy, ale kolejnej (setlista z Even Less na początku) zagrano już Nine Cats. Tym samym można powiedzieć, że od koncertu w Atenach zespół zaczął grać Nine Cats, nie ma tylko pewności, od którego. Wbrew pozorom nie był to utwór grany regularnie.
Tydzień po powrocie z Grecji, Porcupine Tree rozpoczęli serię koncertów w Wielkiej Brytanii. Warto zwrócić uwagę na to, że podczas „domowych” występów Jeżodrzewie było supportowane przez Tima Bownessa (z no-man) i jego zespół Samuel Smiles. Setlista PT nie przechodziła w tym czasie żadnych rewolucji z wyjątkiem ostatniego koncertu w UK, który odbył się 24-tego kwietnia w Southampton. To tutaj Stefan po raz pierwszy wykonał akustyczną wersję Stranger By The Minute (pierwszy z czterech w tej aranżacji i ostatnich w ogóle do 2010 r.). Z tego co można usłyszeć w trakcie zapowiedzi, prawdopodobnie była to złożona wcześniej prośba fanów, którą SW postanowił spełnić. Do tego Stefan skarży się, że ktoś mu noc wcześniej ukradł kartkę z tekstem do Nine Cats, na co ktoś z publiczności odzywa się, że to on. To był generalnie bardzo udany koncert, a nagrane wtedy Tinto Brass wylądowało na singlu Pure Narcotic.

                                                   

Przełom kwietnia i maja, Porcupine Tree spędzili grając dwa koncerty w Belgii, po czym po tygodniu przerwy ruszyli w odwiedziny do europejskich krajów, które (obok Włoch) były najbardziej im przychylne. 7-mego i 8-mego maja Jeżodrzewie zagrali w holenderskich Utrechcie i Den Bosch, a po przystanku w domu (10-tego maja w Londynie) przyjechali do Polski na 4 (!!) koncerty.
Między 12-tym, a 15-tym maja, zespół zagrał odpowiednio w: Warszawie (Klub Stodoła), Krakowie (Kinoteatr Związkowiec), Lublinie (Centrum Kultury) i Bydgoszczy (Filharmonia Pomorska).

                                                  

Zmiany w setlistach były raczej skromne, chociaż podobno w Lublinie, zamiast Nine Cats Stefan zagrał Stars Die. Nie posiadam dowodów (np. w postaci bootlegu), że to faktycznie miało miejsce, ale z drugiej strony nie takie rzeczy już się na tej trasie działy. W Krakowie odśpiewano Chrisowi sto lat na urodziny. Po solidnej dawce dobrej energii jaką Porcupine Tree otrzymali od Polaków, przyszedł czas na mityczne USA.
Zespół zagrał jeszcze 23-go maja w kanadyjskim Quebecku, a już następnego dnia w Burlington rozpoczęli amerykańskie odnóże „Stupid Dream Tour”. O setliście nie ma co za bardzo pisać, bo niewiele się działo. Zespół grał raczej bezpiecznie i amerykanie nie mieli okazji usłyszeć np. Stop Swimming, które grane było baaardzo rzadko (w Polsce tylko w Bydgoszczy).

                                                  

                                                 

Co innego było w tym objeździe ciekawe. Model promocji w USA był trochę inny niż w Europie i z tego względu Porcupine Tree zagrali kilka akustycznych koncertów w sklepach muzycznych. Zazwyczaj wyglądały one tak, że Stefan siadał sobie z akustykiem, obok był Chris dośpiewujący chórki (lub nadający rytm butelką wody) i grali taki zestaw:

01. Pure Narcotic
02. A Smart Kid
03. Baby Dream In A Cellophane
04. Waiting (Phase One)
05. Nine Cats


Te występy były na tyle popularne, że 4-tego czerwca w Chicago, zagrano aż dwa, a do tego trzeci (już pełny) koncert wieczorem. W Los Angeles Stefanowi pękła struna (już wtedy mu pękały ;)) i zabawa skończyła się po 3 kawałkach.

Jeżeli chodzi o regularne koncerty, to warto wspomnieć o występie na festiwalu Progfest w San Francisco. Z różnych powodów, zespół wszedł na scenę ze sporym opóźnieniem i z tego względu Stefan zadedykował publiczności Waiting. Nagranie wideo z tego wieczoru możecie obejrzeć tutaj:

https://www.youtube.com/playlist?list=PLD9CC67E18AB60AED

Trasa po USA, mimo że krótka, okazała się być sukcesem dla zespołu. Po powrocie, Porcupine Tree zagrali jeszcze trzy koncerty: w Paryżu (12 czerwca) oraz na dwóch festiwalach we Włoszech, w Vigevano (11 lipca) (z którego pochodzi świetny bootleg) oraz Rzymie (23 lipca).
W taki też sposób zakończyła się pierwsza cześć Stupid Dream Tour, która przeszła do historii jako najnudniejsza trasa Porcupine Tree pod względem zmian w setliście. Jednocześnie te kilka drobnych alteracji, które zaszły można zaliczyć do bardzo ciekawych (Stranger By The Minute, długie wersje Radioactive Toy i Even Less). To jednak nie koniec. Na jesień zaplanowane były kolejne koncerty i nie obyło się bez niespodzianek. O tym już w kolejnym odcinku!

poniedziałek, 27 marca 2017

Gigs from Another Star: Stupid Dream Tour 1999, cz. 1: Demo, Kontrakty, Fejm!


Album Signify był początkiem nowe
j ery dla Porcupine Tree, zaś trasa Signify Tour zakończeniem poprzedniej. Wiele utworów przeszło po niej na koncertową emeryturę, a zespół coraz bardziej stawał się zespołem, a nie solowym projektem Stevena Wilsona. Życie Stupid Dream zaczęło się jednak kompletnie niezespołowo ponieważ Stefan skompletował dema, które nagrał w międzyczasie na potencjalny nowy album, zgrał je na kasetę i zaczął rozsyłać do różnych wytwórni licząc na ciepły odzew. Współpraca z Delerium Records dobiegła do naturalnego końca. Jeżodrzewie rozrosło się do poważnych rozmiarów i zarówno Delerium (jako wydawca) i Richard Allen (jej właściciel oraz dotychczasowy manager zespołu) nie mogli już zagwarantować więcej ekspozycji dla Wilsona i reszty. Wspólnie zdecydowano, że czas aby Porcupine Tree znalazło sobie nowy dom, a wspomniane demo miało mu w tym pomóc. Owa kaseta miała nawet okładkę ze zdjęciem zespołu, wielkim napisem „Demo” oraz podpisem „demo for the next studio album due in 1998”. Stefan zaczął rozsyłać jej kopie jeszcze w 1997 roku.

                                                          

Oficjalne nagrania zespołu w studio rozpoczęły się w 1998 r., jeszcze bez żadnego kontraktu. W zasadzie, to lwia część Stupid Dream została zarejestrowana kiedy Porcupine Tree nie miało jeszcze żadnych realnych perspektyw na wydanie tego albumu. Dopiero w drugiej połowie roku udało się w końcu podpisać umowę. Szczęśliwcem okazała się być niezależna wytwórnia Snapper. Podpisanie kontraktu z PT zbiegło się z uzyskaniem przez Snappera kompletnej niezależności, czyt. odseparowaniu się od firmy matki – Palan. W celu wydania tej i następnych płyt Porcupine Tree, Snapper uformował nowy sub-label Kscope (sic!). Trzeba przyznać, że obie strony miały tutaj szczęście. Porcupine Tree trafiło na wydawcę, któremu zależało, a dzięki zespołowi zarówno Snapper, jak i (czy raczej zwłaszcza) Kscope rozwinęły się w pokaźny sposób. Tak, czy inaczej wszystko zapowiadało się dosyć różowo.
Steven Wilson, po raz pierwszy od czasów debiutu no-man dysponował budżetem, który przewidywał nie tylko wydanie albumu, ale też kilku singli oraz nakręcenie teledysku! Mało tego, Bosy mógł sobie tez pozwolić na zaangażowanie Chrisa Torpe’a, który zaaranżował partie, które potem zagrała prawdziwa orkiestra (East of England Orchestra). Porcupine Tree dostali ponoć na skończenie tego albumu ok. 15.000
£ (na Signify wydano ok. 2.000 £). Tym razem jednak wydawca dawał Wilsonowi zaufanie i dowolność, o których w One Little Indian (pierwszym dużym labelu no-man) mógł tylko pomarzyć. Zbiegło się to też z okresem, w którym Stefan zmęczony tworzeniem w połowie instrumentalnych płyt z długimi utworami, odważył się na pisanie piosenek, coś co chodziło mu po głowie od dawna, ale nie czuł się w tym wystarczająco dobry.
Trudno się dziwić, że Wilsonowi zamarzył się wtedy większy sukces dla Porcupine Tree, nie tylko jemu zresztą. Stupid Dream, album gotowy od prawie roku, wydano w końcu w marcu 1999 roku. Prawie do samego końca płyta nie miała tytułu. Jeszcze w 1997 r., podczas prezentowania trzech nowych kompozycji na koncertach (Ambulance Chasing, This Is No Rehearsal i Even Less), Wilson wskazywał tę pierwszą jako potencjalny utwór tytułowy nadchodzącego albumu, ale z czasem całkowicie wyleciała ona z tracklisty. Przez krótki czas zespół chciał nawet pozostawić nową płytę niezatytułowaną, ale ostatecznie z tego zrezygnowano żeby nie robić zamieszania przy tak istotnym wydawnictwie. Premiera Stupid Dream, tak jak zakładano, odbiła się znacznie szerszym echem w świecie. Sen się spełnił. Na tydzień przed (chodź z innych źródeł wynika, że dopiero w kwietniu) wydano singla Piano Lessons oraz teledysk nakręcony do tego utworu przez Mike’a Beniona, starego przyjaciela Wilsona, którego Stefan poznał pracując w branży telewizyjnej (tworząc podkłady muzyczne, do reklam, które Benion reżyserował). Obaj panowie mieli już wcześniej wspólne plany pracy poza reklamami (np. przy nigdy nie zrealizowanym klipie do Watching Over Me no-man), ale dopiero teraz to się udało. Zaznaczę też, że to właśnie z Benionem, Bosy napisał potem szkic scenariusza do filmu Deadwing, pomysłu który siłą rzeczy nadal leży w szufladzie.

                                              

Sam klip był parodią zmagań młodych zespołów z wielkimi muzycznymi korporacjami, coś z czego wtedy Porcupine Tree szydzili, ale z czym Stefan miał bezpośrednio do czynienia w przypadku One Little Indian i do czego miał niejako wrócić podpisując umowę w 2001 r. (ale do tego dojdziemy).
Zarówno singiel jak i klip nie podbiły list przebojów, ale wyniki PT był zdecydowanie bardziej imponujące niż przy okazji poprzednich albumów. Wsparcie Snappera oznaczało jeszcze jedną rzecz. Możliwość pojechania w trasę koncertową z prawdziwego zdarzenia.
Oczywiście, jeśli spojrzeć na listę występów zagranych podczas Signify Tour, to też jest tego całkiem sporo, ale jeśli baczniej się przyjrzeć, to widać, że bardzo dużo z tych koncertów, to były festiwale lub supportowanie innych grup. Do tego Porcupine Tree wielokrotnie grało dla kilkudziesięciu osób. Tym razem trasa miała być odpowiednio wypromowana. Inną bardzo istotną różnicą było to, że w ramach Stupid Dream Tour Jeżodrzewie miało polecieć do USA. Wcześniej zespół był w Ameryce tylko raz, w czerwcu 1996 r. i zagrał dwa koncerty – w Nowym Jorku (na mini festiwalu zorganizowanym przez ich ówczesnego amerykańskiego wydawcę C&S, to wtedy Stefanowi spalił się wzmacniacz w trakcie Moonloopa) oraz w Baltimore (na festiwalu Progscape). To były małe występy, na które Porcupine Tree wcisnęli się fuksem. Teraz miało być inaczej. Zaplanowano aż 8 koncertów w Stanach i tylko jeden z nich miał być występem festiwalowym. Klamrą dla amerykańskiej wycieczki były dwa duże odnóża europejskie. W kolejnym tekście przyjrzymy się właściwej trasie.

poniedziałek, 7 marca 2016

Stupid Dream Demos, cz.2 : Piano Lessons


                                    

Piano Lessons, pierwszy singiel promujący Stupid Dream, należy do grona tych utworów z płyty, które powstały w pierwszym rzucie (a przynajmniej pierwszym poważnym). Jedyne dostępne demo znalazło się na kasecie 'Demo - Demos for the next studio album due in 1998, a jakiś czas później na bootlegu Ambulance Chasers.
Jak wszystkie wersje z tej kasety, Piano Lessons zostało nagrane przez samego Stevena Wilsona dorzucającego kolejne instrumenty do automatu perkusyjnego. Niektóre z tamtych demówek były już bardzo bliskie końcowym wersjom, ale w przypadku tej piosenki jest tego trochę więcej.
Podobnie jak This Is No Rehearsal, wczesna wersja Piano Lessons jest dłuższa o dobre 20 sekund. Ponownie istnieją spore przesłanki, że utwór został ciachnięty ze względu na kosmiczną długość albumu. Utwór wcale nie wydaje się być płynniejszy, ani zgrabniejszy ze względu na jego skrócenie, a urwane fragmenty
nie krzyczą całym sobą „jesteśmy tu bez sensu i zawalamy miejsce!”. Do tych fragmentów dojdziemy.

                                   

Pierwsze co uderza w demie Piano Lessons (poza drętwym, topornym automatem) to kompletnie zmieniony tekst.
W pierwszej wersji wyglądało to mniej więcej tak:

Check out the chains of silence,
Speeding like out of sphere,
Cracking all clouds above me,
Whenever you are here,

Trombone to
icy gardens,
Look lost in paper glow,
Cycling beyond the tundra,
Two swallows cut below.


Tyle udało mi się spisać, a i tak nie jestem pewien czy dobrze zrozumiałem, bo Stefan był chyba na totalnym kwasie kiedy to pisał. Nawet z kontekstu nie idzie dojść do tego, jak to powinno wyglądać. Później pojawiają się jeszcze wzmianki o tytułowych „piano lessons” i o Christine Keeler, ale w kompletnie innym znaczeniu. Ostatecznie z tego całego psychodelicznego pierdolnika zachował się nietknięty mostek i kompletny refren. Stefan wspominał, że wstępnie Piano Lessons był utworem z cyklu, do którego należą między innymi Linton Samuel Dawson czy Man of Wood. Nie będę się kłócił..

Jeśli chodzi o instrumentarium, to z pewnością w ostatecznej wersji uchowało się słynne pianino. Wilson sam przyznał, że próbował odtworzyć charakterystyczne brzmienie w studiu, ale bez sukcesów.
Oprócz tego większość gitar (głównie rytmiczna i slide) pozostała nietknięta, a przynajmniej takie odnoszę wrażenie. W trakcie pseudo solo w połowie utworu, Wilson dołożył w tle dodatkową partię gitary. Drobny, ale zauważalny dodatek. Syntezatorowe skrzypce zostały oczywiście zastąpione partiami granymi przez prawdziwą orkiestrę. Poza perkusją zagraną przez Chrisa i basie zdublowanym przez Colina, nie słyszę większej ilości różnic. Być może siedzą głębiej w miksie, o ile siedzą.

Co zatem zostało wycięte względem albumowego Piano Lessons?
W ostatecznej wersji Wilson zdecydował się wyciąć mostek przed drugim refrenem.
W demie, jest nadal nietknięty. Kolejny wycięty fragment znajduje się po pseudo solo w połowie utworu. Demo ciągnie się w tym miejscu trochę dłużej, wchodzą ostrzejsze gitary. Poza tym, wczesna wersja nie przechodzi płynnie w krótki utwór Stupid Dream, którego na żadnym zestawie dem nie ma.

Jak więc można podsumować przemianę jaką przeszło Piano Lessons od domowego dema (przerażająco kompletnego) do wersji, którą znamy na pamięć?
Stefan uciął około 20 sekund utworu, ale dołożył to i owo w warstwie instrumentalnej oraz napisał
nowe zwrotki tekstu niemal od zera (chociaż pewne wspólne mianowniki pozostały). Różnic jest wystarczająco dużo by uczynić z dema Piano Lessons ciekawy dodatek do dyskografii, coś do czego można wracać (choćby z uwagi na zmieniony tekst).

Ps.: koniecznie obejrzyjcie zamieszczony powyżej teledysk do PL (jeśli jeszcze go nie znacie). Jeden z niewielu (o ile nie jedyny) "konwencjonalnych" teledysków Porcupine Tree (sorry, Lasse), w których możemy zobaczyć członków zespołu.

poniedziałek, 29 lutego 2016

Stupid Dream Demos, cz.1 : This Is No Rehearsal


                                        


Trudno powiedzieć kiedy dokładnie powstało demo This Is No Rehearsal. Utwór nie pojawił się na pierwszym zestawie znanym z bootlegu Ambulance Chasing
(a na oryginalnej kasecie jako 'Demo - Demos for the next studio album due in 1998) więc można założyć (choć wbrew pozorom to wcale nie takie oczywiste), że jeszcze wtedy nie istniał, a przynajmniej nie w kompletnej formie. Jeżeli uznać, że demo autorstwa samego Wilsona zostało nagrane wiosną lub w wakacje 1997 roku (tylko wtedy Stefan mógł mieć na to czas), to This Is No Rehearsal musiało już zostać napoczęte, a na pewno stało się to niewiele później ponieważ pod koniec października kawałek miał swoją premierę na koncertach. Kompozycyjnie był już gotowy, ze skończonym tekstem, a nawet z odtwarzaną z sekwensera gitarą akustyczną, która została nagrana w studiu. Jedyna dostępna wersja demo, mocno pokrywa się z wersją koncertową graną pod koniec 1997 r. i w połowie 1998 r. Obie różnią się od tej, którą znacie z albumu.


                                    

Demo This Is No Rehearsal jest dłuższe. Nie ma jakiegoś zaskakującego, nowego segmentu, ale tu i tam pewne fragmenty są rozwinięte. Wczesna wersja (podobnie jak koncertowa) zawierała między innymi dłuższe intro z szybką sekcją z przesterowaną gitarą. Finałowy mix jest krótszy o jakieś 23 sekundy. Nie wydaje się to dużo, dlaczego zatem dokonano cięć? Trudno powiedzieć, ale Stupid Dream było wynikiem bardzo płodnych sesji i kiedy przyszło do zamykania płyty, niektóre utwory trzeba było upychać kolanem, bo album był za długi. Pomijając kompletnie odłożone utwory, cała druga połowa Even Less została wycięta, a niektóre inne miały to i owo skrócone. W This Is No Rehearsal jest to ewidentne.
Oprócz tego, demo zawiera zupełnie inne solo. Na koncertach rozpoczynał je Rysiek na syntezatorze, a potem zmieniał go Stefan grając coś co niebezpiecznie zbliżało się do stylu Johna Wesleya. W demie mamy coś pomiędzy tym, a albumowym solem.
Jak już mówimy o Barbierim, to nie zdążył on jeszcze dołożyć swojego „świdrującego” brzmienia, które pojawia się w tym kawałku na albumie. Słychać natomiast organy Hammonda, na których (jak wynika z listy płac) grał właśnie Richard. Sekcja rytmiczna jest oczywiście obecna. Pozostałe elementy pozostały raczej niezmienione poczynając od tekstu, samego wokalu, basu, perkusji, a na mellotronie kończąc. Mamy tu zatem do czynienia z zaawansowanym 'work in progress'. „Długą” wersję grano na koncertach do maja 1998 r., zatem cięcia mogły zostać dokonane później. Z drugiej strony, This Is No Rehearsal nie wrócił już nigdy do repertuaru koncertowego więc trudno powiedzieć jak to faktycznie z nim było.

Z ciekawostek mogę dodać, że This Is No Rehearsal, był pierwszym koncertowym kawałkiem, który zawierał drugą gitarę z sekwensera. Do tego momentu, Stefan opierał się jak tylko mógł, nawet będąc zmuszonym do srogich zmian aranżacji niektórych kawałków (np. The Moon Touches Your Shoulder).

piątek, 26 lutego 2016

Stupid Dream Demos




Stupid Dream to płyta, która powstawała długo, ale krótko, w bólach, ale nie do końca. Materiał wypłynął w najbardziej płodnym okresie Wilsona (i mam na myśli płodność idąca nie tylko w ilość, ale i w jakość) i tym samym starczyło go na przynajmniej dwie płyty. Lepiej. Zanim album został wydany, większość utworów na Lightbulb Sun była już gotowa, zatem trzy płyty. Trzy płyty doskonałe. Ale skupimy się głównie na tej pierwszej. Stupid Dream. Stupid Dream.

W dzisiejszych czasach normą jest, że dema są szeroko dostępne i to w oficjalnym obiegu. Dołączane są do wydań deluxe (Wilson, King Crimson, Pink Floyd..), tworzą całe boxy (XTC), a często udostępniane są na sztuki poprzez takie strony jak Soundcloud, Bandcamp, itd.
Kiedyś było inaczej. Raz na jakiś czas jakiś zespół rzucił demem, ale większość wypływała ze studia w nielegalny sposób. Steven Wilson z początku dzielił się demami (np.: na Insignificance), ale potem zaczął się powoli z tego wycofywać.
I wtedy zwieracze puściły. O takich rzeczach jak znienawidzone przez Stefana, ale szalenie popularne Out Absentia będę pisał innym razem. Teraz czas Ambulance Chasers i jego bliźniaka pt.: Stupid Dream Demos (lub Stupid Demos).
Tak, z okresu nagrywania Stupid Dream wypłynęły dwa kompletne zestawy dem. Bardzo dużo dobrego.
Planowałem napisać o tym cały duży tekst, ale to by nie miało sensu. Byłby za duży i czekalibyście na niego do kwietnia. Pomyślałem, że każdemu utworowi poświęcę osobny wpis, opiszę jego przemiany w zależności od tego ile dem nagrano i czym one się różnią w stosunku do ostatecznych wersji z płyty.
Spędziłem ostatnie tygodnie na słuchaniu tego wszystkiego i badaniu każdego dźwięku. Czasami różnice są ledwo słyszalne, czasem bardziej. O każdym drobiazgu napiszę. Zanim zacznę, chcę przybliżyć Wam trochę materiał źródłowy (który pewnie wielu z Was zna).

                                                

Pierwszy zestaw dem znany jest pod tytułem Ambulance Chasers. Jest to komplet nagrań, które Steven Wilson przygotował głównie sam (przed sesjami z zespołem) i rozsyłał na kasetach, aby zwabić potencjalnych wydawców. Musiał to zrobić w pierwszej połowie 1997 roku (gdzieś pomiędzy mini-trasami we Włoszech).
Jest to niemal solowy album Stefana. Utwory zawierają automat perkusyjny i instrumenty nagrane tylko przez Wilsona (z wyjątkiem partii Theo Travisa).

01. Even Less (pełna wersja)
02. Piano Lessons
03. Baby Dream In a Cellophane
04. I Fail
05. Slave Called Shiver
06. Don't Hate Me
07. Disappear
08. Ambulance Chasers
09. Tin To Brass
10. Stop Swimming



Drugi zestaw dem, to już konkretniejsze przymiarki nagrane z udziałem zespołu. Trudno powiedzieć kiedy dokładnie tych nagrań dokonano, ale obstawiam końcówkę 1997 i pierwszą połowę 1998 r. (może nawet później).

                                                  
                                                     

Jako, że były spore problemy ze znalezieniem wydawcy (poprzedni – Delerium – odpuścił nie mając wystarczających środków na promowanie zespołu w odpowiednim stopniu), Porcupine Tree mieli aż nadmiar czasu żeby dopieszczać istniejące utwory (oraz dopisywać nowe). Nie każdy kawałek na tym demi brzmi tak jak na albumie. Niektóre nie różnią się wiele, ale są takie, które zaskoczą Was dosyć mocno.
O każdym elemencie, który wyłapałem, napiszę.

01. Even Less (I)
02. Pure Narcotic
03. Slave Called Shiver
04. Don't Hate Me
05. This Is No Rehearsal
06. Baby Dream In a Cellophane
07. Stranger By The Minute
08. A Smart Kid
09. Stop Swimming
10. Ambulance Chasing
11. Even Less (II)


Jak widać próbowano różnej konfiguracji tracklisty. Druga część Even Less przez długi czas plątała się w zestawieniu (czy to razem z pierwszą, czy osobno), podobnie jak pewne utwory, z których zrezygnowano i umieszczono potem gdzieś indziej (Ambulance Chasing, Disappear) lub całkowicie porzucono (I Fail). Istnieje jeszcze kompilacja zbierająca po trochu z obu zestawów, nazywa się Stupid Dream Demos 1998/1999 (choć powinno być 1997/1998).

                                                 

Postanowiłem przetasować trochę kolejność opisywania utworów aby zostawić trochę niespodzianek. Po weekendzie pojawi się wpis na temat pierwszego z nich. Do tego czasu polecam spędzić trochę czasu ze Stupid Dream!
                                                     


poniedziałek, 21 kwietnia 2014

Recordings


Zapewne dla większości z Was powody wydania „Recordings” są oczywiste jak kosz pod zlewem, ale zakładam, że pewne osoby mogą nadal żyć w nieświadomości. Nieświadomości tego, że jedna z najlepszych płyt Porcupine Tree jest wynikiem biedy. Może nie bezpośrednio, ale prawdopodobnie nie otrzymalibyśmy tej wspaniałej kompilacji gdyby portfele członków zespołu pękały od nadmiaru funtów, przynajmniej pod koniec 2000 roku, kiedy trzeba było zaplanować właściwą cześć „Lightbulb Sun Tour”, a nie było za co. Należy pamiętać o tym, że tamta trasa była nie tylko ostatnią z udziałem Chrisa Maitlanda, ale tez ostatnią, która odbyła się bez wsparcia dużej wytwórni płytowej. Od wydania „In Absentia” PT nie muszą się martwić o to, kto sfinansuje długie i kosztowne turnusy, ale za czasów „żarówy” każdy grosz się liczył, a nieraz trzeba było dorzucać z własnej kieszeni. Mniej więcej po wspólnej trasie z Dream Theater, Jeżodrzewie zdali sobie sprawę, że nie mają za co koncertować w następnym roku. Zaczęło się kombinowanie, którego kulis żaden z członków zespołu nie zdradził, ale można się domyślić w jakim popłochu odbywała się burza mózgów. Grupa miała na stanie parę nieużytych utworów i zapewne to zasiało w głowach Porcupine Tree pomysł na kompilację trudno dostępnych dzieł. "Lightbulb Sun" to ostatni album zespołu, który sypnął porządną ilością komercyjnych singli (nie biorę pod uwagę wydań promocyjnych), podobnie było w przypadku „Stupid Dream”. Z oczywistych względów wspomniane single były wydawane w limitowanej ilości egzemplarzy, zatem wiele utworów na nich zamieszczonych (i tylko na nich) nadal stanowiło sporą atrakcję dla fanów. PT postanowili zebrać te kompozycje i umieścić na jednej płycie, a żeby nie ciągnąć kasy jedynie za, de facto dostępny wcześniej materiał, udali się jesienią do studia aby sfinalizować kilka niezrealizowanych kawałków (które istniały tylko w wersjach demo). Te utwory to Access Denied i Oceans Have No Memory nagrane w październiku 2000 roku. Ten pierwszy był jednym z utworów zaproponowanych przez Wilsona na płytę „Lightbulb Sun”. Wilson:

„Access Denied" was written and demoed for Lightbulb Sun but no one liked it except me! So I took the opportunity to re-present it to the band for inclusion on Recordings and this time they let me do it.

Nie pierwszy i nie ostatni raz otrzymaliśmy dowód na to, że Porcupine Tree to prawdziwie demokratyczny zespół, kiedy przychodzi do podejmowania tego typu decyzji. Swego czasu podobny los spotkał Colourflow In Mind, ale temu udało się ostatecznie znaleźć na stronie b singla Waiting. Bliźniacza historia dotyczy legendarnego wśród fanów Cure for Optimism (też z "Recordings"), które również nie przekonało Colina, Richarda i Chrisa, choć nie na tyle, żeby nie dorzucić go do singla Shesmovedon. Druga ze wspomnianych wcześniej kompozycji Oceans Have No Memory to instrumentalna miniaturka, której demo znalazło się na singlu Piano Lessons. Wilson zdecydował się nagrać ten utwór na nowo, tym razem z całym zespołem. Oprócz tego został jeszcze jeden utwór, który nie miał okazji pojawić się wcześniej na żadnym wydawnictwie (w żadnej wersji). Chodzi oczywiście o jeden z najbardziej kultowych utworów Porcupine Tree - Buying New Soul. Historia tej piosenki przenosi nas do walijskiego Foel Studios, gdzie zespół z jakiegoś powodu znalazł się już po oddaniu „Lightbulb Sun” do tłoczenia. Sesja odbyła się 15 marca 2000 roku i jej wynikiem są dwa związane ze sobą utwory: wspomniany Buying New Soul i instrumentalny Untitled (oraz trzeci – Novak, o którym będzie później). Ryszard rzucił po latach trochę więcej światła na proces powstawania tego materiału:

At the time, I was experimenting. I like to use machines not for the purpose they are there for. So, I was using a drum machine as a sequencer for note information. And I had this pattern that was starting to develop a nice little melody from. And it became the whole intro of “Buying New Soul.” I MIDI’d it up to an electric piano sound and I started layering over that. We started building a jam around that. That became the intro and outro. I started writing some chords and Steve brought in an acoustic guitar and was strumming and it really worked nicely. Chris was really sensitive with it. Colin was playing some double bass. That track developed into a real beautiful piece of music.

Niczego nie trzeba dodawać poza tym, że Wilson zabrał całość do domu (czyli do studia No Man's Land) i tam dołożył solo na gitarze elektrycznej oraz zaśpiewał jeden ze swoich najlepszych tekstów. Oryginalne 14-minutowe podejście ze studia zespół umieścił potem jako bonus do limitowanej reedycji „LS”.
Część BuyingNewSoulowej improwizacji oddaliła się nieco od oryginalnego zamysłu i została wydzielona w postaci wspomnianego Untitled. Utwór ten pojawił się później na stronie b singla Shesmovedon natomiast z Buying New Soul Porcupine Tree byli ostrożniejsi. Kawałek był za dobry żeby upychać go z tyłu singla, jednocześnie za późno już było aby znalazł się na „Lightbulb Sun”. Przez jakiś czas rozważano dołączenie go do następnej płyty zespołu, ale Wilson już wtedy wiedział, że będzie chciał iść w nieco innym muzycznym kierunku. Inna sprawa, że zmiana w składzie spowodowałaby zapewne, że Buying New Soul wylądowałby w archiwum. Na szczęście życie wymusiło na Jeżodrzewiu wydanie „Recordings". Wilson nie tylko wykorzystał okazję aby umieścić tam utwory, których obecności na albumach nie udało mu się przeforsować, ale również aby w końcu zaprezentować Even Less w pełnej, nieposzatkowanej wersji. Jak wiadomo „Stupid Dream” to płyta długa, powstawała w momencie niezwykłej płodności zarówno Wilsona, jak i reszty i długo kisiła się na półce zanim zespołowi udało się podpisać odpowiedni kontrakt płytowy. Próbowano wtedy różnych konfiguracji z Even Less, początkowo planowano umieścić na płycie pełną wersję, później podzielono ją na dwie części, z czego pierwsza miała album otwierać, a druga zamykać. Ostatecznie dobrych utworów nazbierało się zbyt wiele i z czegoś trzeba było zrezygnować. Padło między innymi na drugą cześć Even Less, która znalazła się na singlu Stranger By The Minute. Reszta odrzutów stanowi w dużej części zawartość „Recordings”.
Inny utwór z tej kompilacji - Disappear miał chyba największego pecha ze wszystkich wspomnianych do tej pory w tym tekście, ponieważ był rozważany przy okazji obu płyt (Stupid Dream i Lightbulb Sun) i na żadnej z nich się ostatecznie nie znalazł. Jedna z dwóch wydanych wersji demo była obecna na pierwszym zestawie szkiców „Stupid Dream”, które nagrane na kasetę rozsyłane były do wytwórni. Kiedy zespół zebrał się na początku 1998 roku żeby nagrać ostateczne wersje większości utworów, Disappear zostało olane. Powrócono do niego pod koniec 1999 roku przy nagrywaniu „Lightbulb Sun” i tym razem Disappear nagrano... żeby następnie znowu odłożyć na półkę. Piosenka wylądowała w końcu na singlu 4 Chords That Made A Million, co paradoksalnie nie wróżyło jej zbyt wielkiej popularności. Wilson wyciągnął ją za uszy przy kompilowaniu „Recordings” i oto cała historia. Swego czasu dosyć przedwcześnie ogłoszono, że „Recordings” zostanie zremasterowane i wydane na nowo (było to na długo przed faktyczną reedycją w 2010 roku). Mówiło się też wtedy o bonusowym dysku, a ludzie zastanawiali się jak to jest, że im coś jeszcze zostało. Otóż zostało. Nie wszystko z sesji do "Stupid Dream" i "Lightbulb Sun", co nie znalazło się na płytach trafiło na „Recordings” i z istnienia tych utworów niektórzy fani mogą nie zdawać sobie sprawy (ponownie, wiem, że cześć z Was je zna, ale zakładam, że ten tekst czytają również 'nowi' w temacie). Pomyślałem, że wyczerpię temat tamtych sesji (na ile jest to możliwe) i wymienię tu owe porzucone utwory:

I Fail – jest to jeden z tych kawałków, które nie wyszły poza „domową” fazę powstawania dem na nową płytę. Mamy tu zatem samego Wilsona grającego na wszystkim do automatu perkusyjnego. I Fail była w pełni skomponowaną i całkiem przyzwoitą piosenką, jednak z jakiegoś powodu nie dotarła do kolejnego etapu prac (być może i ona została przyblokowana przez resztę zespołu). Jeśli chodzi o ciekawostki związane z tym utworem, to fragment tekstu I stand and I wave at the dots on the shore został w nieco zmienionej formie wykorzystany w Buying New Soul. Co może Was również zainteresować, Wilson wypowiedział się na temat I Fail w komentarzu pod swoim postem na Facebooku (26 października 2010 roku).
W tamtym czasie Wilson sam prowadził swój profil i sam się na nim wypowiadał, często odpowiadał też na pytania. Dyskusja wywiązała się kiedy szukając miejsca do załadowania swoich „Tape Experiments” Bosy odkrył uroki Soundclouda. Zachęcony pozytywnym odzewem zapytał, czy fani mają jakieś życzenia co do utworów, które mógłby wgrać. Udało mi się wtedy uzyskać odpowiedź na pytanie o Cryogenics (o czym napiszę kiedy indziej), a ktoś inny zapytał właśnie o I Fail. Wilson odpisał: a pretty good song, but I don't like the way I did it back in 1996, so I think I'll save that for another version another day. Jeśli wierzyć pamięci Wilsona to był to prawdopodobnie pierwszy utwór napisany po „Signify”. Najwyraźniej porzucono go na wczesnym etapie dobierania materiału na „Stupid Dream” i nie wzięto go pod uwagę przy kompilowaniu „Recordings”. Być może Stefan dotrzyma słowa i kiedyś nagra nową wersję.

                                                         

London – w tym wypadku sytuacja jest trochę bardziej zagmatwana, ponieważ London wypłynął oficjalnie jako darmowy prezent na starej stronie Porcupine Tree. Steven Wilson wrzucił tę miniaturkę ponownie w 2010 roku na Soundcloud i napisał: Recorded on 22nd January 1997, this was a simple acoustic guitar / voice demo recorded live with just one piano overdub. It never went any further, but the lyrics were recycled for Don't Hate Me (from Porcupine Tree's "Stupid Dream" album) later that year. This was previously available a few years ago as an mp3 download from the PT website, but here it is in full resolution.
Warto dodać, że wersja, którą Bosy podzielił się w 2010 jest o jeden refren dłuższa od tej, która była do tej pory dostępna. Z jakiegoś powodu London nie znalazło się na „Recordings”, być może ze względu na to, że zbyt duży fragment tekstu powędrował do Don't Hate Me (co jest mimo wszystko dosyć naciąganą teorią).

                                          

Novak – jeden z najbardziej enigmatycznych utworów Porcupine Tree, z tych, które zostały oficjalnie wydane. Pojawił się jako strona b singla Shesmovedon, a później w 2008 roku jako jeden z dwóch utworów umieszczonych na bonusowej płycie dodawanej do 2000 pre-orderów remasterowanej edycji „Lightbulb Sun”. Instrumentalny Novak został nagrany w Foels Studios w 2000 roku, podczas tej samej sesji, kiedy zarejestrowano oryginalną ścieżkę do Buying New Soul i Untitled. Dobrze zresztą słychać, że utwór pochodzi z tego samego kojca, nie wiadomo jednak czemu zabrakło dla niego miejsca na „Recordings”. Być może Untitled i Oceans Have No Memory wyczerpały już przestrzeń przeznaczoną na kompozycje instrumentalne. Podobnie jak w przypadku reszty nagranych tamtego dnia utworów, autorstwo przypisane jest wszystkim członkom Porcupine Tree.

                                                           

Orchidia – utwór znany jest z wersji, która została wydana w 2003 roku na singlu/ep Futile. Tamto ujęcie nagrano z udziałem Gavina Harrisona, jednak oryginalna Orchidia powstała podczas sesji do „Lightbulb Sun”. Nie wyszła ona poza formę demo z automatem perkusyjnym, co nie przeszkodziło Wilsonowi aby umieścić taką wersję na stronie b singla 4 Chords That Made A Million. Był to prawdopodobnie pierwszy utwór, który tak wyraźnie ukazywał rosnącą fascynację Stefana metalem. Na tamtym etapie zespół dał sobie z tym kawałkiem spokój, co wyszło mu zresztą na dobre, ponieważ znacznie bardziej pasuje jako dodatek do metalowego "Futile", niż gdyby wciśnięto go między delikatne kompozycje z „Recordings”.

                                                          

Jakiś czas temu poproszono mnie o skompilowanie koncertowych wykonań utworów z „Recordings”. Myślę, że warto też tutaj podzielić się spisem tego, co i jak było grane na żywo.

Buying New Soul – tutaj sprawa jest prosta, ponieważ rewelacyjne wykonanie tego utworu znajduje się na „Arriving Somewhere...”. Oczywiście, kawałek bestialsko pozbawiono drugiej zwrotki i zakończenia znanego z płyty, ale niestety zawsze tak to grali na koncertach. Różnie to było grane. Trochę inaczej w 2002/2003, inaczej w 2005, inaczej w 2006 (gdzie intro było puszczane od tyłu). Fanom na koncercie w Łodzi (2010) trafiła się chyba najkrótsza wersja - pozbawiona całkowicie intra.

                                                          

Cure for Optimism – wykonania na koncercie PT ten utwór się nie doczekał, ale znalazł się w setliście pierwszego solowego występu Wilsona (2000). Niestety trafił na dzień, w którym Wilson wyjątkowo nie domagał wokalnie (co naznaczyło też jedyne wykonanie piosenki no-man z SW na wokalu). W zasadzie to wszystko, co można napisać o tym rodzynku.

Disappear – kolejny rarytas, który został wykonany na jednym z solowych akustycznych występów Wilsona. Wydarzyło się to w Tel Avivie na słynnym koncercie życzeń. Wilson szył z kartki, a pod koniec po prostu urwał utwór, bo nie wiedział jak się kończy. Wykonanie traktuję bardziej jako ciekawostkę, ot stało się.

                                           


Ambulance Chasing – tu już mamy grubszą sprawę, ponieważ AC było wykonywane przez cały zespół regularnie pod koniec 1997 roku i podczas całej mini-trasy w 1998. Na tym etapie była to jeszcze kompozycja, która miała się znaleźć na „Stupid Dream” (które wtedy nosiło roboczą nazwę „Ambulance Chasing”). Na koncertach utwór przypominał bardziej wersję demo niż tę nagraną z udziałem Theo Travisa (chociaż przy jednej okazji Travis wystąpił podczas tego utworu na żywo). Niestety wraz z końcem trasy w 1998 pożegnaliśmy się również  z tym utworem.

Even Less – zawsze mam problem z tym, jak traktować Even Less z "Recordings". Czy EL nadal jest utworem ze Stupid Dream, czy należy traktować te nagrania jako dwa różne? Kiedy długa wersja została wykonana po raz pierwszy, "Recordings" nie było nawet w planach. Najwcześniejsze wykonania z 1997 mają inny tekst (znany z pierwszej wersji demo) oraz nieco inną muzykę. Utwór rozwinął się nieco do 1998, ale wersja wtedy grana nadal zalatywała pierwszym demem. Po premierze, na trasie Stupid Dream zagrano pełną wersję tylko (lub przynajmniej) raz na koncercie w Rzymie, który to stanowi dla mnie jedną wielką zagadkę (do tego tematu wrócę przy innej okazji). Od tamtej pory przez resztę 99 roku PT grali krótkie Even Less - tak jak na płycie. Przez 4 trasy (i 11 lat) nic się pod tym względem nie zmieniało, aż ni z tego ni z owego Porcupine Tree wyskoczyli z pełnym EL na koncercie w San Francisco (11 sierpnia 2010). Do końca trasy (mimo że nieregularnie) grano ten utwór w takiej postaci. Prawdopodobnie wznowienie „Recordings” zainspirowało Wilsona żeby spróbować wrócić do długiego Even Less. Doskonałej jakości nagranie znajduje się na „Octane Twisted”.

                                                         

I to by było to. Taka jest historia „Recordings” i utworów na nim umieszczonych.
Powtórkę z rozrywki mieliśmy w 2012 roku, kiedy Wilson wydał „Catalogue, Preserve, Amass”, limitowaną płytę koncertową, która miała zarobić na kontynuowanie solowej trasy. Do dziś Wilson wspomina o tym jak to chciałby wydać „Recordings 2”, który zawierałby między innymi Half-light i Drown with Me. Kwestie kontraktowe wiążą jednak Bosemu ręce i nie zapowiada się aby tego typu kompilacja ukazała się w najbliższym, czy nawet nie najbliższym czasie. Pozostaje cieszyć się częścią pierwszą, która nie bez przyczyny nazywana jest jedną najlepszych płyt Porcupine Tree.