Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 2000. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 2000. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 31 lipca 2017

How Is Your Live Today?: Lightbulb Sun Tour 2000-2001, cz.6: Bootlegi.



Lightbulb Sun Tour”, to trasa pokrętna, ale całkiem przyzwoicie udokumentowana. Biorąc pod uwagę niewielkie zmiany w setlistach, to zestaw do słuchania jest wyjątkowo kompletny. Zacznę oczywiście od nagrań najlepszej jakości, jest ich kilka.
Przede wszystkim NEARFest z 23.06.2001. Najbardziej popularny bootleg z tej trasy i chyba jeden z najpopularniejszych PT w ogóle (zwłaszcza wideo). Brzmienie jest kapitalne, momentami może lekko słychać, że to streaming, ale nie do takiego stopnia żeby komuś to mogło przeszkadzać.

                                                

                                                


Z tego koncertu pochodzi moje zdecydowanie najulubieńsze (i imo najlepsze) wykonanie Last Chance..., a oprócz tego doskonałe Hatesong. Zresztą cały koncert jest legendarny. Doskonała alternatywa dla „Warszawy”, u mnie nawet częściej odtwarzana. Co jeszcze?
Jeśli chodzi o materiał audio/video, to z pewnością Amsterdam 26.05.2001, występ przed Marillion. Bootleg pochodzi z webcastu, jakość jest w miarę niezła jak na tamte czasy. Dźwięk jest mocno skompresowany i trochę suchy, ale to nadal soundboard. Sam koncert jest całkiem dobry.
Na koniec dwa bootlegi nagrane z radia. Po pierwsze Tel Aviv (15.11.2000 r.), jedyny tego typu bootleg z 2000 r. Rejestracja jest trochę przytłumiona, prawdopodobnie transmisja/retransmisja była nagrywana na kasetę. Koncert jest bardzo dobry, a w dodatku na dwa utwory do zespołu dołącza Aviv Geffen. Drugi bootleg z radia to słynny występ w Trójce (6.04.2001 r.). To zasadniczo mało atrakcyjny materiał dla ludzi posiadających „Warszawę” (która brzmi lepiej), ale ciekawscy docenią, że nagranie oryginalnej transmisji zawiera wszystkie gadki Stefana i właściwą kolejność utworów (z Lighbulb Sun na końcu). Są różne wersje, nie wszystkie kompletne.

                                               
                                               


Jeśli chodzi o nagrania z publiczności, to nie jest źle. Pierwszy występ z 2000 r. w Londynie (31.05.2000 r.) oraz zagrany kilka tygodni później Terni (17.06.2000 r.) doczekały się po dwóch rejestracji, obie podobne do siebie, obie na 3+./4 Z trasy z Dream Theater najlepiej zaopatrzyć się w Den Bosch (14.10.2000 r.). Z głównej trasy w 2001 r. zdecydowanie polecam Bristol (14.02.2001 r.) i Boras (23.03.2001 r.), świetne koncerty, świetne setlisty i dobra jakość. Bootlegowa reprezentacja polskich koncertów, to (poza „Warszawą”) dwa nagrania – warszawska Proxima (5.04.2001 r.) i krakowski Teatr UPC (8.04.2001 r.). Proxima całkiem niezłej jakości, ale niekompletna (urywa się po Tinto), natomiast Kraków odrobinę słabszy, ale zawiera Fadeaway!

Na koniec kilka propozycji z cyklu „nie ważna jaka jakość, bo koncert wyjątkowy”. Ta lista jest długa. Przede wszystkich wielka trójka, czyli Nowy Jork, Zaandam i Canterbury. Szczęśliwie, trio jest dobrej jakości. W Nowym Jorku (27.06.2001 r.) Porcupine Tree grali na najwyższych obrotach, bo panowie z potencjalnej nowej wytwórni oglądali. Słychać, że zespół się ostro spina z muzą, chociaż Wilson czasami niedomaga wokalnie. Zaandam (13.07.2001 r.) to słynny koncert od tyłu do przodu. Jedyny taki w historii zespołu i choćby z tego powodu warto go usłyszeć. Canterbury (18.08.2001 r.) to świetny, energetyczny koncert, podczas którego zespół świętuje zakończenie trasy i (po cichu) podpisanie nowej umowy. Najważniejsze jednak, że to ostatni występ z Chrisem i cieszy to, że tak znaczące wydarzenie było tak dobre. Coś jeszcze?
Akustyczny mini-koncert duetu Wilson-Maitland w Relapse Records w Philadephi (25.06.2001 r.). Jest zarówno wideo jak i audio. Oprócz tego jeszcze warto mieć Shepard’s Bush Empire (11.05.2001 r.), bo ten koncert był nagrywany z zamiarem wydania na płycie. Słychać, że zespół stara się mocno. Mało? To dorzucę jeszcze Kolonię (24.05.2001 r., koncert przed Marillion), Gottinegen (28.03.2001 r.) oraz Mainz (27.03.2001 r.) i Manchester (19.10.2000 r.).

Jest czego słuchać więc zapraszam do słuchania, w razie czego służę pomocą!





wtorek, 25 lipca 2017

How Is Your Live Today?: Lightbulb Sun Tour 2000-2001, cz.5: Zakończenie trasy.



Po krótkiej przerwie, 11 maja zespół wystąpił u siebie w Londynie w Shepard’s Bush Empire. Na tę okazję zaplanowano nagranie całego koncertu i ewentualne wydanie go na płycie/płytach. Do rejestracji doszło, ale Londynu w całości, ani we fragmentach nigdy nie wydano. O całej tej historii pisałem w pierwszym wpisie tego bloga w 2013 r. i do niego tez odsyłam.

http://stevenwilsonlive.blogspot.com/2013/11/shepards-lost-empire.html

Setlistowo nie zadziało się wtedy nic nowego. Razem z PT wystąpiła wtedy Anathema. Był to ostatni na jakiś czas pełnoprawny koncert Porcupine Tree ponieważ niewiele ponad tydzień później, zespół dołączył na parę wieczorów do Marillion w ramach promocji ich nowej płyty Anoraknophobia.

Setlista w ramach support slotu wyglądała tak:

01. Even Less
02. Slave Called Shiver
03. Shesmovedon
04. Last Chance To Evacuate Planet Earth Before It Is Recycled
05. Stop Swimming
06. Hatesong
07. Up The Downstair


Repertuar podobny do tego z trasy Dream Theater, ale nieco mniej nastawiony na ciężkie granie (muzyka ówczesnego Marillion była zdecydowanie bardziej zbliżona do tego, co robili Jeżodrzewie).
W trakcie, PT wyrwali się na jeden „własny” koncert do holenderskiego Helmond gdzie na premierowe w tym roku wykonanie Feel So Low dołączył do nich Aviv Geffen. Następnego dnia (26-tego maja) zagrali jeszcze jeden raz przed Marillion w Amsterdamie (wideo z tego koncertu jest dosyć popularne), a potem udali się na kolejny mini-urlop.

                            
                                                  

Niecały miesiąc później, Porcupine Tree zajechali do USA na mini-trasę. Rozpoczęli w Betlehem gdzie odbywał się słynny festiwal NEARFest, na który zespół zaproszono. To było dosyć spore wydarzenie, a całość streamowano (chyba nawet na żywo), co obecnie jest normą, ale w 2001 r. było szczytem techniki. Setlista nie odbiegała zbytnio od tego, co zespół w tamtym czasie prezentował, natomiast sam koncert wypadł rewelacyjnie. Większość z Was na pewno go zna, bo to jeden z najbardziej popularnych wideo-bootlegów PT w ogóle. Warto zwrócić uwagę na mistrzowską reakcję Colina kiedy w trakcie Voyage 34 pęka mu pasek od basu (od 14 minuty na filmiku poniżej).

                                                   

25 czerwca, w dniu koncertu w Philadelphi, Porcupine Tree w składzie Steven i Chris, zagrali jeden ze swoich słynnych akustycznych mini-występów. Ten odbył się w sklepie Relapse Records, całe wydarzenie zostało uwiecznione w formie wideo, które jest dostępne na YouTubie.

                                                   

Steven miał ze sobą gitarę akustyczną, a Chris butelkę wody, której używał jako shakera. Duet wykonał:

01. Pure Narcotic
02. Feel So Low
03. A Smart Kid


Warto zwrócić uwagę na to, że to było jedyne wykonanie A Smart Kid w 2001 r.
Wilson i Maitland wybierali utwory w trakcie występu. Z publiczności padały różne propozycje (np. Stars Die, Fadeaway, Nine Cats nawet Voyage 34), ale SW skupił się na promowaniu nowego materiału.

Do końca trasy pozostało już niewiele, ale o trzech koncertach należy napisać więcej. Po pierwsze, koncert w Nowym Jorku (27 czerwca), który był ostatnim występem zespołu w USA na tej trasie. Występ był wyjątkowo długi (16 utworów), a z relacji wynika, że zespół palił (chociaż nie w trakcie koncertu). Powody były, ponieważ na sali tego wieczora znaleźli się wysoko postawieni ludzie z wytwórni płytowej Atlantic. Porcupine Tree musieli dać z siebie wszystko i ewidentnie dali, bo umowa została podpisane (o czym później). Na tę okazję wróciło nawet Waiting!
Kolejny koncert, o którym należ wspomnieć, to koncert w Zaandam, który odbył się 13 lipca 2001 r. Pisałem już o nim w moim TOP 5 najdziwniejszych koncertów PT (http://stevenwilsonlive.blogspot.com/2017/04/top-5-najbardziej-niezwykych-i.html). W skrócie – zespół zagrał standardową setlistę od tyłu. Wilson pożegnał się z publicznością na wejściu, po Radioactive Toy zeszli ze sceny, po czym wrócili i odegrali resztę od tyłu, kończąc na Even Less. Nieznane są powody, dla których PT tak zrobili, ale podejrzewam, że próbowali zwalczyć monotonię końca trasy oraz dobrze się bawić. Na tym koncercie wykonano rzadko grane Stop Swimming i Feel So Low.
Trzeci koncert, to zarazem ostatni koncert tej trasy, ostatni tamtego roku, ostatni z Chrisem Maitlandem i ostatni bez wsparcia grubej wytwórni. Sporo tego, prawda? Wydarzenie miało miejsce w Canterbury w ramach Canterbury Festival (18 sierpnia). Koncert bardzo ważny, wręcz wiekopomny, ale słuchając bootlegu czuć wielki luz ze strony zespołu. To był ostatni koncert długiej i męczącej trasy, kontrakt był już pewnie na tym etapie podpisany (lub bliski podpisania), było co świętować.
Na tym, wyrwanym trochę z kontekstu trasy występie, słyszymy Porcupine Tree zmęczone, ale szczęśliwe, grające na luzie ze świadomością, że ich ciężka praca dała wymarzone rezultaty.
Srogo tamtego dnia lało i Stefan rzucał nawet żartami nawiązując do średniowiecznego kawałka PT pt.: It Will Rain For a Million Years. Publiczność reagowała żywiołowo, a zespół odpowiadał fantastycznymi wykonaniami. Setlista wyglądała tak:

01. Tinto Brass
02. Shesmovedon
03. Even Less
04. Slave Called Shiver
05. Lightbulb Sun
06. Last Chance To Evacuate Planet Earth Before It Is Recycled
07. Stop Swimming
08. Hatesong
09. Up The Downstair
10. Radioactive Toy 

 
Myślę, że było to idealne zwieńczenie pewnego etapu działalności grupy.


Zaraz po wakacjach, na stronie zespołu pojawiła się taka informacja

Porcupine Tree's new record deal

There has been a lot of speculation and rumours about which label Porcupine Tree will be recording for in future. Things are not quite finalised yet, but there will be an official announcement of some very exciting news on this site very soon. The writing for the next album is almost finished and the band plan to enter the studio to start recording in January.


A jakiś czas później taka:

PORCUPINE TREE ON ATLANTIC RECORDS

Porcupine Tree are pleased to announce that they have signed a worldwide recording agreement with Lava/Atlantic Records. Recording of their seventh studio record and first for the new label will start early in the new year. The band would like to take the opportunity to thank all their fans all over the world for helping this to happen. The enthusiasm and magnitude of support for the band was a big factor in helping to secure the band major backing for it's unique approach to making music.


Jak można zauważyć, Stefan miał już utwory napisane jeszcze w 2001 r., a przynajmniej tak wtedy utrzymywano. Krótko po podpisaniu kontraktu, z zespołem pożegnał się Chris Maitland. Wiele się mówiło o okolicznościach tego wydarzenia i nie chcę zaogniać plotek, bo minęło już 16 lat i nie ma co tego rozgrzebywać. Napiszę tylko, że powtarzana wtedy przez SW historia o tym, że Chris odszedł z uwagi na ciężar odpowiedzialności związanej z dużą wytwórnią, to nie jest cała prawda. Jak sam Chris kiedy powiedział w wywiadzie „tak naprawdę, to nie odszedłem” i chyba tyle wystarczy. Wielka to szkoda, bo Chrisa fanem jestem olbrzymim i bardzo mi brakuje jego wysmakowanej gry w PT.

W międzyczasie, wydano jeszcze kompilacje „Stars Die”, kilka starszych albumów wznowiono oraz ponownie przesunięto premierę live albumu (zasłaniając się nowo podpisaną umową).

Tak więc rok 2001 zakończył się dla Porcupine Tree w bardzo mieszany sposób. Trasa się udała i podpisano lukratywny kontrakt z duża wytwórnią, ale zespół stracił perkusistę i to na chwilę przed wejściem do studia w celu nagrania albumu, na który ledwo co podpisali umowę (i zapewne pobrali zaliczkę).

Na trasie Lightbulb Sun, między 31 maja 2000 r., a 18 sierpnia 2001 r., zagrano 22 utwory:

1 utwór z „On The Sunday Of Life”
2 utwory z „Up The Downstair”
3 utwory z „Signify”
7 utworów ze „Stupid Dream”
8 utworów z „Lightbulb Sun”
1 utwór niealbumowy (Voyage 34 (Phase I))


Jak zatem można podsumować lata 2000-2001 w historii PT? Działo się dużo, zarówno na polu wydawniczym, jak i koncertowym. Zespół powoli, ale konsekwentnie piął się po drabinie kariery, czego ukoronowaniem był koncert w Nowym Jorku, który zaowocował podpisaniem przełomowej dla Jeżodrzewia umowy. Jak to się mawia, nic już po tym nie mogło być jak wcześniej i nie było.
W następnym tekście trasowym, przyjrzymy się In Absentia Tour, na której zespół musiał odnaleźć się w nowych realiach, z nowym składem (studyjnym i scenicznym) i nową muzyczną ekspresją. Zanim jednak do tego przejdziemy, czeka Was ostatnia część serii o Lightbulb Sun Tour, czyli część o bootlegach!

poniedziałek, 17 lipca 2017

How Is Your Live Today?: Lightbulb Sun Tour 2000-2001, cz.4: Polska i reszta Europy.



Pierwsze dwa miesiące 2001 r. zespół miał wolne. Wilson kończył prawdopodobnie w tamtym czasie miksować "Arcadia Son" IEM. Również w styczniu 2001 r. oficjalnie zakończyły się nagrania "Returning Jesus" no-man, pozostało tylko ustalić tracklistę, co okazało się dosyć problematyczne (co nie zmienia faktu, że płyta zdążyła ukazać się w marcu). Warto również wspomnieć o tym, że na 2001 r. planowano wstępnie premierę pierwszego EP Blackfield, ale współpraca Stefana z Avivem okazała się być na tyle udana, że duet wstrzymał się z wydaniem mini-albumu i nagrał całą płytę (pt. Blackfield), która wyszła w 2004 r. Czy powstawały już w tym czasie nowe utwory Porcupine Tree? Na pewno w tamtym roku powstał utwór Vapour Trail Lullaby, który był pisany wstępnie z myślą o Jeżodrzewiu, a ostatecznie został podzielony na dwie części, z których pierwsza trafiła na debiut Blackfield (jako Lullaby), a druga na pierwsze solo Wilsona "Insurgentes" (jako Twilight Coda). Skrócone demo oryginału (6:25) zostało potem wrzucone przez Stefana na Myspace koło 2006 r. Pełniejsza (ale wciąż skrócona) wersja (9:18) została dołączona w 2010 r. do dvd z filmem Insurgentes. Pełne demo miało ponoć w okolicach 14-tu minut.

Właściwa trasa Lighbulb Sun rozpoczęła się w Walentynki w Bristolu. Porcupine Tree zagrali:

01. Lightbulb Sun
02. Shesmovedon
03. Up The Downstair
04. Don’t Hate Me
05. Even Less
06. Slave Called Shiver
07. Russia On Ice
08. Pure Narcotic
09. Where We Would Be
10. Last Chance To Evacuate Planet Earth Before It Is Recycled
11. Four Chords That Made A Million
12. Hatesong
13. Waiting (Phase One)
14. Tinto Brass

15. Sleep Of No Dreaming
16. Signify

Setlista stanowiła jedną z wariacji repertuaru ubiegłorocznego i nie było pod tym względem żadnych niespodzianek.
Warto jednak zwrócić uwagę na to, że np. Waiting pojawiło się w tym roku prawdopodobnie tylko na trzech koncertach, Don’t Hate Me na sześciu, a 4 Chords na siedmiu. Te liczby mogą być inne, ale wytłumaczę to za chwilę. W trakcie Waiting, Wilson miał jakiś problem z gitarą lub efektami, w efekcie czego Chris przez pierwszą minutę grał kawałek solo ;) Stefan nazwał to „12” megamix”. Bosy oczywiście prezentował się w tamtym czasie w lennonkach i ciuchach o dwa rozmiary za małych. Zestaw z dnia następnego (15 lutego) w Leeds nie zmienił aż nadto w kwestii piosenek, ale PT przetasowali setlistę tak aby rozpoczynała się od sprawdzonego w tej roli duetu Even Less / Slave Called Shiver i tak już zostało.
Niestety luki w informacjach dotyczących pozostałych koncertów, które odbyły się w lutym nie pozwalają mi stwierdzić, że ta setlista faktycznie utrzymała się w tym czasie w niewzruszonej formie (stąd niepewność co do ilości wykonań Waiting i reszty), czy nie. Skłaniam się jednak ku temu pierwszemu, bo najbliższy występ z potwierdzoną setlistą (14-ty marca, Amsterdam)
jest bardzo podobny, tylko krótszy o dwa kawałki. To był ostatni do dziś raz kiedy zagrano Four Chords That Made A Million. Po lutowej części turnusu, Don’t Hate Me nie wróciło już w tej inkarnacji Porcupine Tree. Na kolejnym koncercie, zespół zaszalał i wstawił na pierwszy bis Voyage 34 (Phase 1), natomiast Sleep Of No Dreaming powędrowało do góry, a 4 Chords wypadło bezpowrotnie. Tak samo zagrali też noc później w Zoetemeer. 18-tego marca, Porcupine Tree przyjechali do Niemiec i koncertem w Kolonii rozpoczęli małą (dwukoncertową) „trasę” po tym kraju. Do Szwecji, PT przyjechali już z zestawem 13 piosenek, więc repertuar kurczył się coraz bardziej i trudno powiedzieć dlaczego (może poza faktem, że Voyage 34 jest dłuższy, ale bez przesady).
Dopiero kiedy Jeżodrzewie wrócili do Niemiec, to „zaszaleli” dodając na bis Radioactive Toy, kawałek który od 1999 r. wrócił tylko podczas krótkiego pobytu zespołu w Izraelu.
Na razie był to jednorazowy wybryk, chociaż od tego momentu znowu zaczynają pojawiać się dziury w informacjach (co jest zaskakujące, w porównaniu do całkiem kompletnej kolekcji setlist z lat 90-tych). Wiadomo, że 2-go kwietnia w Lipsku swój debiut w 2001 r. zaliczyło Stop Swimming. Wg. moich notatek, Radioactive Toy powróciło 30-tego marca w Karlsruhe i zastąpiło Signify w roli ostatniego bisu (więc set nadal był wyjątkowo krótki). Następnego dnia w Aschaffenburgu pojawił się oba utwory. Niestety repertuaru wszystkich koncertów do końca trasy po Niemczech możemy się jedynie domyślać. Następnym przystankiem była Polska, więc tutaj jest znacznie lepiej. Trasę po kraju „najlepszych fanów na świecie”, zespół rozpoczął koncertem w poznańskim CK Zamku. Setlista wyglądała tak:

01. Even Less
02. Slave Called Shiver
03. Shesmovedon
04. Up The Downstair
05. Lightbulb Sun
06. Last Chance To Evacuate Planet Earth Before It Is Recycled
07. Russia On Ice
08. Pure Narcotic
09. Where We Would Be
10. Hatesong
11. Tinto Brass

12. Voyage 34 (Phase I)
13. Signify
14. Radioactive Toy

Ponoć ten ostatni utwór nie widniał na wydrukowanej setliście. Z tej mini trasy po Polsce słyszałem wiele legend, między innymi o fankach Chrisa, które przynosiły na koncerty bannery „we love Chris” i krzyczały jego imię przez cały występ.
Trzeba przyznać, że Chris miał u nas iście królewskie pożegnanie (o czym oczywiście nikt jeszcze wtedy nie wiedział).
Kolejny koncert odbył się 5-tego kwietnia w warszawskiej Proximie. Setlista pozostała w większej części bez zmian, ale zadziało się w bisach. Warszawiacy nie usłyszeli na zakończenie Radioactive Toy, natomiast na pierwszy bis zespół podarował im pierwsze od kilku wykonań z końcówki 2000 r. (które były pierwsze od 93 r.) Fadeaway. Grubo. Z tego co wiem, Stefan zgodził się zagrać ten utwór (w aranżacji na gitarę akustyczną i klawisze) na specjalną prośbę organizatora Piotra Kosińskiego. Mój znajomy zrobił wtedy z Wilsonem wywiad (a raczej robił za tłumacza). Zespół pozostał w Warszawie, ponieważ następnego dnia miał wystąpić w studiu im. Agnieszki Osieckiej, czyli w Trójce. Piotr Kaczkowski wspominał, że dużo trzeba było się nastarać i przez wiele formalności przebrnąć, aby ten koncert mógł się odbyć. Wydarzenie to przeszło do historii, a przez fanów PT na świecie znane jest pod hasłem „Warszawa” - czyli płyty z tym występem, która została wydana 3 lata później. Setlista prezentowała się w ten sposób:

01.Even Less
02. Slave Called Shiver
03. Shesmovedon
04. Last Chance To Evacuate Planet Earth Before It Is Recycled
05. Russia On Ice
06. Where We Would Be
07. Hatesong
08. Stop Swimming
09. Tino Brass
10. Voyage 34 (Phase I)
11. Signify

12. Lightbulb Sun


Jak pewnie zauważyliście, tracklista „Warszawy” jest trochę inna. Lightbulb Sun, które w rzeczywistości było ostatnim bisem, zostało na płycie wciśnięte między Last Chance, a Russia On Ice, bo tak bardziej Stefanowi pasowało. Tinto Brass wyleciało całkowicie, bo Wilsonowi zależało żeby upchnąć wszystko na jednej płycie (i jednocześnie nie mieć problemów jak przy „Coma Divine”, o których pisałem przy okazji Signify Tour).
Utwór udostępniono potem za darmo na stronie zespołu. Powycinano również wszystko co Stefan mówił do publiczności z wyjątkiem introdukcji do Stop Swimming (która przeszła do historii jako definicja tego czym jest Steven Wilson ;)). Szkoda, bo było tam sporo śmieszków, ale rozumiem, że Bosy walczył o cenne miejsce na kompakcie. Koncert był oczywiście transmitowany na żywo, a przynajmniej jego lwia cześć. Słuchacze mogli uczestniczyć w tym wydarzeniu mniej więcej do końca Stop Swimming, albo Tinto Brass. Teoretycznie SW sygnalizuje, że zeszli z anteny po Tinto, ale bootlegi mówią czasami, coś innego. Mniejsza z tym. Pozostałe (a przynajmniej kilka z nich) utwory były odtworzone potem w audycjach Piotra Kosińskiego i Piotra Kaczkowskiego.
Na tamtym etapie, plany wydania tego koncertu nie był jeszcze jasne, ale wrócę do tego. Nagranie z transmisji zaczęło jednak szybko krążyć wśród fanów, aż w końcu (w jakiś sposób) trafiło na półki sklepowe w formie bootlegu! Był to jeden z głównych powodów, dla których Wilson ostatecznie przydepnął pedał gazu i wypuścił
to oficjalnie.
Tak, czy inaczej wracamy do kwietnia 2001 r. Po odegraniu setu w Trójce, zespół przyjechał do Łodzi. Nie byłem na tym koncercie, nie znałem jeszcze wtedy Porków, natomiast wiem czym był Klub Faraon, w którym owy występ się odbył. Faraon, to była tancbuda, w której na co dzień obywały się dyskoteki, techno-party, drumy i wszelkiego rodzaju dresiarskie imprezy.
Porcupine Tree pasowali tam jak pięść do nosa, ale niestety nie za bardzo było gdzie ich wtedy umieścić. Nie chce się już pakować w dyskusję z samym sobą, dlaczego nie Teatr Muzyczny, skoro już wcześniej grywali w Polsce w Filharmoniach. Widać takie były realia. Przy okazji tego koncertu, odbyła się konferencja prasowa, która miała miejsce w nieistniejącym już sklepie muzycznym Lady Peron na pl. Wolności (to takie info dla ludzi z Łodzi i okolic, którzy chcieliby łyknąć trochę historii miasta :D). Aha, niestety nie wiadomo co zespół zagrał. Jedyny dowód, że faktycznie byli w Łodzi, to info ze strony oraz parę zdjęć z konferencji, które przesłała mi znajoma (ale nie mogę ich opublikować). Następnym i ostatnim przystankiem na tej najdłuższej serii koncertów, jaką zespół zagrał w Polsce (aż 5 po rząd!), był krakowski Kinoteatr UPC (8-mego kwietnia). Setlista była niejako mieszanką koncertów w Poznaniu i Warszawie, zatem publiczność usłyszała zarówno super rzadkie Fadeaway (i było to ostatnie wykonanie z Wilsonem na wokalu, jeśli nie liczyć koncertu w Tel Avivie z 2003, który SW zagrał solo) oraz Radioactive Toy (na koniec).

                                                   

Po pobycie w Polsce, zespół miał prawie dwa tygodnie przerwy. Następnie, Porcupine Tree zagrali dwa koncerty w klubie Rodon w Atenach (20-go i 21-go kwietnia). Aż dziwne, że nie pokuszono się wtedy o jakieś nagrania (a może pokuszono, ale nic o tym nie wiadomo). Setlista pozostała niemal bez zmian. Jedyną zmianą z nocy na noc była wymiana Pure Narcotic i Signify z pierwszego koncertu, na Stop Swimming i Radioactive Toy podczas drugiego.
Niestety informacje tyczące się kolejnych koncertów (między innymi część trasy po Włoszech) są w strzępach i można się jedynie domyślać, że Porcupine Tree nie szaleli wtedy z setlistą (Fadeaway w Polsce każe się jednak wstrzymać z jakimikolwiek deklaracjami).

poniedziałek, 10 lipca 2017

How Is Your Live Today?: Lightbulb Sun Tour 2000-2001, cz.3: Tel Aviv Geffen, czyli pierwsza wycieczka do Izraela.


To nie był jednak koniec koncertowania na rok 2000, ponieważ Porcupine Tree mieli jeszcze w planach jeden bardzo egzotyczny wyjazd. Do Izraela.
Obecnie jakakolwiek obecność Wilsona w tamtych rejonach nikogo nie dziwi, zwłaszcza, że jeszcze parę lat temu Stefan miał tam mieszkanie i otwarcie przyznawał, że Izrael to jego drugi dom.
W 2000 r. zaproszenie stamtąd było niezłym zaskoczeniem zarówno dla fanów jak i samego zespołu. Owe zaproszenie wyszło od (niespodzianka) Aviva Geffena, izraelskiej mega gwiazdy popu, który okazał się być fanem Porcupine Tree i miał kaprys żeby taki koncert ufundować w swoim kraju (gdzie, jak się okazało, miłośników Porcupine Tree było całkiem sporo).

Mini trasa po Izraelu przywidywała dwa regularne koncerty: w Tel Avivie (14-tego listopada) oraz Haifie (17-tego listopada) z wciśniętym między nie występem (15-tego listopada) w studiu telewizyjnym/kinie Cinerama w Tel Avivie (budynek ten został zamknięty i zburzony w ubiegłym roku). Na większych koncertach prezentowany był taki zestaw:

0
1. Even Less
0
2. Slave Called Shiver
03. Waiting (Phase I)
04. Up The Downstair

05.
Shesmovedon
06.
Pure Narcotic
07. Last Chance To Evacuate Planet Earth Before It Is Recycled
08. Hatesong
09.
Tinto Brass
10.
Where We Would Be
11. A Smart Kid
12.
Lightbulb Sun
13.
Feel So Low
14.
Russia On Ice
15. Signify

16. Voyage 34
(Phase I)
17.
Radioactive Toy

Jak widać doszło do kilku zmian. Po pierwsze, duet Even Less/Slave Called Shiver powrócił do otwierania koncertów. Po drugie, po raz pierwszy od występów w 1999 r. pojawiło się Radioactive Toy. Po trzecie, premierę miał kolejny utwór z „Lightbulb Sun” - Feel So Low. Jak się okazało, był to ulubiony utwór Aviva Geffena i prawdopodobnie wykonywano go na jego prośbę. Do tego na każdym z trzech koncertów, Aviv pojawiał się jako gość i śpiewał z zespołem Feel So Low (razem ze słynną zwrotką po hebrajsku) i Russia On Ice.

                                                   
                                                   

Występ, który odbył się w Cineramie, był transmitowany na żywo, dzięki czemu pozostała niezła jakościowo pamiątka w formie bootlegu audio nagranego z radia. Nie wiem nic o rejestracji wideo.
16-tego listopada, zespół miał wolny dzień. Raczej nie spędzili go w podróży, bo z Tel Avivu do Haify jest niewiele ponad godzina drogi samochodem. Co dokładnie Porcupine Tree robili zabawiani przez celebrytę Aviva, tego nie wiadomo, ale z tamtego pobytu pochodzi jego słynna fotka z Wilsonem w wannie i z szampanem, więc podejrzewam, że raczej korzystali z izraelskiej gościnności na całego.
Tak też zakończył się dla zespołu rok 2000. Było sporo stresu, ale też wiele mniej lub bardziej zaskakujących sukcesów, które miały wkrótce zaowocować kolejnymi.

Wykorzystam przerwę na przełomie 2000/2001 r. aby rzucić okiem, co działo się w życiach członków poza Porcupine Tree. We wrześniu 2000 r. Stefan poleciał do Szwecji, aby wyprodukować dla OpethBlackwater Park”. Do dziś to chyba jego najsłynniejsza kolaboracja na polu producenckim. Wilson zagrał tam również na gitarze i zaśpiewał w chórkach (między innymi w „Bleak”). Oprócz tego poświęcił też trochę czasu na kończenie nowej płyty no-manReturning Jesus”, która szykowana była z myślą o 2001 r. Colin nagrywał z Ex-Wise Heads, Rysiek robił przymiarki do solowej płyty.

W następnym tekście, rok 2001, jak się okazało bardzo istotny w karierze Jeżodrzewia.

wtorek, 4 lipca 2017

How Is Your Live Today?: Lightbulb Sun Tour 2000-2001, cz.2: Premiera, pierwsze koncerty i trasa z Dream Theater.


Lightbulb Sun” wydano 22 maja i o ile nie było czasu aby zagrać właściwą trasę, to Porcupine Tree zdecydowali się zagrać kilka pojedynczych koncertów w klubach i na festiwalach. Pierwszy z nich (który można uznać za „release party” dla Żarówy) odbył się 31 maja w Londynie w klubie The Scala (w którym to PT finiszowali „Stupid Dream Tour” raptem pół roku wcześniej). Zagrano:

01. Lightbulb Sun
02. 4 Chords That Made A Million
03. Even Less
04. Slave Called Shiver
05. Sleep Of No Dreaming
06. Up The Downstair
07. Where We Would Be
08. Last Chance To Evacuate Planet Earth Before It Is Recycled
09. Russia On Ice
10. Tinto Brass
11. Hatesong
12. Shesmovedon
13. Stop Swimming
14. Pure Narcotic
15. A Smart Kid
16. Voyage 34
17. Waiting
18. Signify


Zadebiutowały cztery utwory ze świeżo wydanego „Lightbulb Sun (tytułowy, Last Chance, Hatesong oraz Shesmovedon) do tego obecne były 3 kawałki grane pod koniec 1999 roku (Four Chords, Russia On Ice i Where We Would Be). Lwia część setu opierała się o repertuar z poprzedniej trasy (czyli 6 utworów ze „Stupid Dream” + Voyage 34, Signify i Up The Downstair). Jedynym ciekawszym rodzynkiem okazał się Sleep Of No Dreaming, który powrócił po (też nie kosmicznie wielkiej) dwuletniej przerwie. Stop Swimming zaliczyło swoje jedyne wykonanie w 2000 r. Steven Wilson zakupił sobie nowy efekt, dzięki któremu elektryczna gitara brzmiała jak akustyczna. Dzięki temu nie musiał zmieniać instrumentu w trakcie koncertów (do czego i tak wrócił na następnej trasie).

Na tych kilku wczesnych koncertach, Where We Would Be i Shesmovedon były wykonywane odrobinę inaczej. Ten pierwszy dorobił się na samym końcu chóralnego zaśpiewu "you're young", które to nie było obecne podczas wykonań w 1999 r., ani na późniejszych koncertach na trasie.
W Shesmovedon próbowano w miarę wiernie odtworzyć zakończenie z płyty ze spokojnym outrem (sama gitara) i Wilsonem śpiewającym "all gone away, she's moving on", ale to też się nie przyjęło i kilka występów później kończono już ten kawałek power chordem.

                                                    
                                                                

Następne
trzy koncerty w: szkockim Glasgow (3 czerwca), angielskim Sheffield (4 czerwca) i włoskim Terni 17 czerwca) prezentowały podobną, acz trochę skróconą setlistę.

01. Lightbulb Sun
02. 4 Chords That Made A Million
03. Even Less
04. Slave Called Shiver
05. Russia On Ice
06. Up The Downstair
07. Pure Narcotic
08. Last Chance To Evacuate Planet Earth Before It Is Recycled
09. Sleep Of No Dreaming
10. Tinto Brass
11. Hatesong
12. Shesmovedon
13.
Where We Would Be
14. A Smart Kid
1
5
. Signify
16. Voyage 34


W międzyczasie (12 czerwca) wydano w końcu opisywane wcześniej „Recordings”. Wydawnictwo było numerowane i sprzedawano je na koncertach. Od tego momentu PT odkładali pod poduchę oszczędności na październikowe koncerty.

W ramach letnich występów PT zagrali jeszcze w Londynie (2 lipca) jako support Sonic Youth oraz w niemieckim Herzburgu (15 lipca), w ramach festiwalu „Open Air”. 18 sierpnia, Stefan wpadł jeszcze na chwilę do Niemiec, aby zagrać krótki „solowy” set akustyczny. I to było tyle jeśli chodzi o rozgrzewkę przez jesienną trasę z DT.

Europejska trasa Dream Theater, na którą Porcupine Tree zostali zaproszeni trwała niecałe trzy tygodnie, ale to były intensywne trzy tygodnie grania, podróżowania i wszystkich stresów z tym związanych. Zarówno Jeżodrzewie, jak i wiele innych zespołów, które jeździły w trasę z DT, potwierdza, że członkowie zespołu, to bardzo mili ludzie i doskonale się z nimi współpracuje.
Nie zmienia to jednak faktu, że trasa tego kalibru to wyczerpujące przedsięwzięcie, a Porcupine Tree nie byli jeszcze zahartowani w takich warunkach.
Może Richard Barbieri miał trochę doświadczenia, ale w czasach kiedy Japan grywało w Japonii dla dziesiątek tysięcy ludzi, był jednak o te 20 lat młodszy.
Tak czy inaczej krótki set, który PT prezentowali przed występem gwiazdy wieczoru na ich trasie Metropolis 2000, wyglądał tak:

01. Even Less
02. Slave Called Shiver
03. Up The Downstair
04. Shesmovedon
05. Tinto Brass
06. Hatesong
07. Signify

Czasami zespół skracał set o jeden utwór i wtedy grano wymiennie Hatesong lub Shesmovedon.

Steven Wilson miał stracha przed tymi koncertami. Kto zna muzykę Dream Theater ten zrozumie dlaczego Porcupine Tree (których ostatnim wtedy wydawnictwem było „Lightbulb Sun”, a najcięższym utworem Signify) wydawało się dziwnym wyborem na support typowo technicznego, prog-metalowego zespołu. Ale to było dla DT typowe i trzeba przyznać, że nieraz mieli nosa w tym względzie. Nie inaczej było wtedy w 2000 r.
Udało się zrealizować, to na czym Stefanowi zależało – zespół grał przed olbrzymią (jak na nich) publicznością i odnosił sukcesy w zdobywaniu ich przychylności.
Do dziś wiele osób wspomina, że wtedy pierwszy raz zetknęło się z Porcupine Tree, i że grupa Wilsona kompletnie przyćmiła gwiazdę wieczoru, nawet dla fanów DT. 20.000 sprzedanych kopii „Recordings” zabezpieczyło zespół finansowo (a do tego zebrało niezłe recenzje) tak więc po powrocie, PT mogli już tylko świętować.
Europejski turnus Metropolis 2000 zakończył się 21 października w Londynie.
W ramach tego objazdu, polscy fani mogli zobaczyć oba zespoły dwukrotnie: w Bydgoszczy (9-tego października) oraz w Krakowie (10-tego października). Wszystko przebiegło zgodnie z planem, poza jednym przystankiem. Według rozpisek z różnych źródeł wynika, że Dream Theater zagrali 18-tego października koncert w szkockim Glasgow, ale bez Porcupine Tree. Za to następnego dnia (19-tego października), SW i reszta zagrali sobie pełny koncert (bez DT, którzy tego dnia mieli wolne) w Hop & Grape w Manchesterze (14 utworów, setlista podobna do tych z czerwca). Następnie zespoły zgrupowały się i zagrały ostatnie dwa wspólne wieczory w Norwich (20-tego) i Londynie (21-ego). Po długich poszukiwaniach, w końcu udało mi się znaleźć informację dlaczego Porcupine Tree tak po prostu przeskoczyli jeden koncert z DT.
Jak głosi dopisek na stronie wydarzenia na Last.fm - „Sadly Porcupine Tree cancelled due to technical difficulties i.e. the stage was too small!!!„. Jeżeli ktoś się zastanawia, jakim cudem scena była za mała dla PT, a wystarczająca dla DT, to wyjaśniam, że na scenie musiał być wystawiony sprzęt obu zespołów naraz. Sprzątnięcie gratów Jeżodrzewia i następnie wystawianie kolosalnego zestawu członków Dream Theater trwałoby pewnie dłużej niż sam koncert. Ta sytuacja nie jest dla mnie wielkim zaskoczeniem, The Garage
to lokal, w którym PT grywali koncerty sami więc zakładam, że to nie było duże miejsce.

                                     

Tak, czy inaczej, trasa z DT, chociaż mała, okazała się być większym sukcesem dla Porcupine Tree niż dla samych Dream Theater. Podejrzewam, że był to
to jeden z elementów, który złożył się na to, że PT podpisali niedługo później umowę z dużym wydawcą (ale o tym będzie później).

W następnym wpisie przeczytacie gdzie jeszcze Jeżodrzewie grali w 2000 r.

poniedziałek, 26 czerwca 2017

How Is Your Live Today?: Lightbulb Sun Tour 2000-2001, cz.1: Wkręcanie żarówy i teatr biedy.


Między 1997, a 2001 rokiem, kompozytorsko-wydawniczy proces w Porcupine Tree był mocno zachwiany. Kiedy w 1999 r. wychodziło Stupid Dream, zawierało materiał nagrany od roku, a napisany dwa lata wcześniej. Cały ten bałagan wynikał z poszukiwań nowego wydawcy i zanim Porcupine Tree dobili odpowiedniego targu, materiał zaczął już powoli śmierdzieć strychem. Patrząc na kalendarz wydawniczy zespołu można ulec wrażeniu, że Lightbulb Sun powstało bardzo szybko, ale to tylko złudzenie. Na etapie wydania Stupid Dream Wilson pracował już nad nowym repertuarem, trzy premierowe kompozycje zostały nawet zaprezentowane pod koniec trasy w 1999 r. (Russia on Ice, Four Chords That Made A Million, Where We Would Be), podobnie jak kilka kawałków ze Stupid Dream w 1997 roku. Nagrań gotowych utworów dokonano między listopadem 1999, a lutym 2000 r., co tylko potwierdza, że materiał był skomponowany, a rejestracja przebiegła błyskawicznie. Album zamknięto i przekazano do masterowania, premierę wyznaczono na koniec maja 2000 roku. Rozpoczęto planowanie trasy koncertowej, która miała Lightbulb Sun promować, ale nagle pojawiły się okoliczności, które stanowiły zarówno problem, jak i niezłą okazję. Jakiś czas wcześniej, do Wilsona odezwał się mailem Jordan Ruddess z Dream Theater, który zapragnął wyznać Bosemu, że jest fanem Porcupine Tree. Okazało się, że Stefan nie miał pojęcia co to za zespół. W wywiadzie z 2001 r., wspomina to tak:

They... I'd never heard of Dream Theater, but I got an e-mail from the keyboard player, Jordan, and he said that he was a big fan of Porcupine Tree. He really liked what we do and, by the way, he was in a band called Dream Theater. I'd never really heard of Dream Theater, so for a long time I just filed it away and didn't think anything of it. And then I read... I started to hear a bit more about Dream Theater and I realised that actually they were quite a well known group. And then they announced they were coming to London to play quite a big show. And in the meantime, I'd gone out and bought the Metropolis album and I thought... not really my kind of music, but I thought, for what it was, it was very good. And I thought, you know, very good musicianship, interesting kind of approach to music. And I e-mailed Jordan back and I said, "look I know you're coming to play Hammersmith Apollo. We'd like to come and support you." And I got an e-mail actually back from Mike, the drummer, saying, "well we're all big fans of you. Why don't you come and do the whole tour with us." So that was that. And then we had a great tour and I think we reached a lot of new people. And we became good friends with them. So it was good.

Tak więc w skrócie: po zapoznaniu się z twórczością Dream Theater i wymianie paru maili z Ruddessem oraz Mike'iem Portnoyem, Porcupine Tree zostali oficjalnie zaproszeni do supportowania Dream Theater na ich europejskiej trasie w 2000 roku. Mimo, że Stefanowi nie specjalnie podobała się muzyka starszych kolegów, to trudno było odrzucić opcję występowania dla kilkutysięcznej publiczności. Haczyk tkwił niestety w tym, że o ile z promocyjnego punktu widzenia był to strzał w dziesiątkę, to trasa z Dream Theater byłaby finansowo rujnująca dla Porcupine Tree. Stefan zajrzał do portfela, a tam bida. Co robić?
Aktualnie w zapowiedziach kolejnych solowych tras często zdarza nam się czytać o tym jak to Wilson nie szczypie się z forsą żeby oprawa występów robiła wrażenie (zwłaszcza teraz kiedy pod skrzydłem Universal). W 2000 r. Porcupine Tree mieli dopiero przed sobą pierwsze poważne kontrakty z dużymi wytwórniami i nawet gdyby dokonano srogiej zrzuty i żebrów po rodzinie, to i tak by nie starczyło na to aby zrobić tę trasę z Dream Theater. Wtedy Stefan rzucił okiem na swoje muzyczne archiwum i zdał sobie sprawę z tego jak dużo ciekawego materiału zostało z sesji do ostatnich dwóch albumów. Tak powstał pomysł na Recordings i pierwszą w historii zespołu, raczkującą formę crowdfundingu.
W ubiegłym roku, Bosy tak to wspominał:

In late 2000 we were invited to go on tour with Dream Theater, a band I didn’t know much about and really weren’t my kind of music, but they invited us and it was an opportunity to play in front of 5000 to 6000 people a night in Europe. So
Recordings was put together as a way to recoup the money we lost doing that tour.

                                             

Po więcej informacji na temat Recordings oraz materiału, który się na nim znalazł zapraszam do mojego tekstu sprzed paru lat

http://stevenwilsonlive.blogspot.com/2014/04/recordings.html

Zaznaczam, że błędnie napisałem tam, że decyzja o skompilowaniu płyty zapadła już po trasie z DT, ale informacje na ten temat miałem wtedy szczątkowe i dopiero ubiegłoroczny artykuł na ten temat, który pojawił się na stronie Wilsona, dorzucił właściwe części układanki.

Z kronikarskiego obowiązku, muszę wspomnieć, że mając w głowach pomysł na Recordings, Porcupine Tree postanowili wpaść do studia żeby spróbować coś dograć. 15 marca 2000 r. (jeszcze przed premierą Lightbulb Sun), zespół zaszył się w Foel’s Studios w Londynie. Sesja była bardzo płodna i dzięki niej otrzymaliśmy łącznie 3 utwory: Buying New Soul i Untitled (które pojawiły się na Recordings) oraz Novak (który umieszczono na singlu Shesmovedon). Wszystkie te utwory zostały skomponowane przez cały zespół, a samo Buying New Soul do dziś jest uznawany przez fanów za jeden z ulubionych kawałków Porcupine Tree. Niewykluczone, że pojawiłby się na Lightbulb Sun gdyby ten album nie powędrował już do masterowania i tłoczenia na cd.
Tak czy inaczej, udało się wybrnąć z niewygodnej sytuacji i niejako mieć cukierek i zjeść cukierek. Europejska trasa Dream Theater rozpoczynała się w październiku. W lutym, jeszcze przed otrzymaniem propozycji supportowania DT, Wilson zagrał pierwszy pseudo-solowy koncert (o którym więcej pisałem tutaj: http://stevenwilsonlive.blogspot.com/2014/04/steven-wilson-solo-przed-solo-2000-2010.html).

W następnym wpisie przejdziemy do właściwej trasy.

piątek, 26 lutego 2016

Stupid Dream Demos




Stupid Dream to płyta, która powstawała długo, ale krótko, w bólach, ale nie do końca. Materiał wypłynął w najbardziej płodnym okresie Wilsona (i mam na myśli płodność idąca nie tylko w ilość, ale i w jakość) i tym samym starczyło go na przynajmniej dwie płyty. Lepiej. Zanim album został wydany, większość utworów na Lightbulb Sun była już gotowa, zatem trzy płyty. Trzy płyty doskonałe. Ale skupimy się głównie na tej pierwszej. Stupid Dream. Stupid Dream.

W dzisiejszych czasach normą jest, że dema są szeroko dostępne i to w oficjalnym obiegu. Dołączane są do wydań deluxe (Wilson, King Crimson, Pink Floyd..), tworzą całe boxy (XTC), a często udostępniane są na sztuki poprzez takie strony jak Soundcloud, Bandcamp, itd.
Kiedyś było inaczej. Raz na jakiś czas jakiś zespół rzucił demem, ale większość wypływała ze studia w nielegalny sposób. Steven Wilson z początku dzielił się demami (np.: na Insignificance), ale potem zaczął się powoli z tego wycofywać.
I wtedy zwieracze puściły. O takich rzeczach jak znienawidzone przez Stefana, ale szalenie popularne Out Absentia będę pisał innym razem. Teraz czas Ambulance Chasers i jego bliźniaka pt.: Stupid Dream Demos (lub Stupid Demos).
Tak, z okresu nagrywania Stupid Dream wypłynęły dwa kompletne zestawy dem. Bardzo dużo dobrego.
Planowałem napisać o tym cały duży tekst, ale to by nie miało sensu. Byłby za duży i czekalibyście na niego do kwietnia. Pomyślałem, że każdemu utworowi poświęcę osobny wpis, opiszę jego przemiany w zależności od tego ile dem nagrano i czym one się różnią w stosunku do ostatecznych wersji z płyty.
Spędziłem ostatnie tygodnie na słuchaniu tego wszystkiego i badaniu każdego dźwięku. Czasami różnice są ledwo słyszalne, czasem bardziej. O każdym drobiazgu napiszę. Zanim zacznę, chcę przybliżyć Wam trochę materiał źródłowy (który pewnie wielu z Was zna).

                                                

Pierwszy zestaw dem znany jest pod tytułem Ambulance Chasers. Jest to komplet nagrań, które Steven Wilson przygotował głównie sam (przed sesjami z zespołem) i rozsyłał na kasetach, aby zwabić potencjalnych wydawców. Musiał to zrobić w pierwszej połowie 1997 roku (gdzieś pomiędzy mini-trasami we Włoszech).
Jest to niemal solowy album Stefana. Utwory zawierają automat perkusyjny i instrumenty nagrane tylko przez Wilsona (z wyjątkiem partii Theo Travisa).

01. Even Less (pełna wersja)
02. Piano Lessons
03. Baby Dream In a Cellophane
04. I Fail
05. Slave Called Shiver
06. Don't Hate Me
07. Disappear
08. Ambulance Chasers
09. Tin To Brass
10. Stop Swimming



Drugi zestaw dem, to już konkretniejsze przymiarki nagrane z udziałem zespołu. Trudno powiedzieć kiedy dokładnie tych nagrań dokonano, ale obstawiam końcówkę 1997 i pierwszą połowę 1998 r. (może nawet później).

                                                  
                                                     

Jako, że były spore problemy ze znalezieniem wydawcy (poprzedni – Delerium – odpuścił nie mając wystarczających środków na promowanie zespołu w odpowiednim stopniu), Porcupine Tree mieli aż nadmiar czasu żeby dopieszczać istniejące utwory (oraz dopisywać nowe). Nie każdy kawałek na tym demi brzmi tak jak na albumie. Niektóre nie różnią się wiele, ale są takie, które zaskoczą Was dosyć mocno.
O każdym elemencie, który wyłapałem, napiszę.

01. Even Less (I)
02. Pure Narcotic
03. Slave Called Shiver
04. Don't Hate Me
05. This Is No Rehearsal
06. Baby Dream In a Cellophane
07. Stranger By The Minute
08. A Smart Kid
09. Stop Swimming
10. Ambulance Chasing
11. Even Less (II)


Jak widać próbowano różnej konfiguracji tracklisty. Druga część Even Less przez długi czas plątała się w zestawieniu (czy to razem z pierwszą, czy osobno), podobnie jak pewne utwory, z których zrezygnowano i umieszczono potem gdzieś indziej (Ambulance Chasing, Disappear) lub całkowicie porzucono (I Fail). Istnieje jeszcze kompilacja zbierająca po trochu z obu zestawów, nazywa się Stupid Dream Demos 1998/1999 (choć powinno być 1997/1998).

                                                 

Postanowiłem przetasować trochę kolejność opisywania utworów aby zostawić trochę niespodzianek. Po weekendzie pojawi się wpis na temat pierwszego z nich. Do tego czasu polecam spędzić trochę czasu ze Stupid Dream!
                                                     


poniedziałek, 21 kwietnia 2014

Recordings


Zapewne dla większości z Was powody wydania „Recordings” są oczywiste jak kosz pod zlewem, ale zakładam, że pewne osoby mogą nadal żyć w nieświadomości. Nieświadomości tego, że jedna z najlepszych płyt Porcupine Tree jest wynikiem biedy. Może nie bezpośrednio, ale prawdopodobnie nie otrzymalibyśmy tej wspaniałej kompilacji gdyby portfele członków zespołu pękały od nadmiaru funtów, przynajmniej pod koniec 2000 roku, kiedy trzeba było zaplanować właściwą cześć „Lightbulb Sun Tour”, a nie było za co. Należy pamiętać o tym, że tamta trasa była nie tylko ostatnią z udziałem Chrisa Maitlanda, ale tez ostatnią, która odbyła się bez wsparcia dużej wytwórni płytowej. Od wydania „In Absentia” PT nie muszą się martwić o to, kto sfinansuje długie i kosztowne turnusy, ale za czasów „żarówy” każdy grosz się liczył, a nieraz trzeba było dorzucać z własnej kieszeni. Mniej więcej po wspólnej trasie z Dream Theater, Jeżodrzewie zdali sobie sprawę, że nie mają za co koncertować w następnym roku. Zaczęło się kombinowanie, którego kulis żaden z członków zespołu nie zdradził, ale można się domyślić w jakim popłochu odbywała się burza mózgów. Grupa miała na stanie parę nieużytych utworów i zapewne to zasiało w głowach Porcupine Tree pomysł na kompilację trudno dostępnych dzieł. "Lightbulb Sun" to ostatni album zespołu, który sypnął porządną ilością komercyjnych singli (nie biorę pod uwagę wydań promocyjnych), podobnie było w przypadku „Stupid Dream”. Z oczywistych względów wspomniane single były wydawane w limitowanej ilości egzemplarzy, zatem wiele utworów na nich zamieszczonych (i tylko na nich) nadal stanowiło sporą atrakcję dla fanów. PT postanowili zebrać te kompozycje i umieścić na jednej płycie, a żeby nie ciągnąć kasy jedynie za, de facto dostępny wcześniej materiał, udali się jesienią do studia aby sfinalizować kilka niezrealizowanych kawałków (które istniały tylko w wersjach demo). Te utwory to Access Denied i Oceans Have No Memory nagrane w październiku 2000 roku. Ten pierwszy był jednym z utworów zaproponowanych przez Wilsona na płytę „Lightbulb Sun”. Wilson:

„Access Denied" was written and demoed for Lightbulb Sun but no one liked it except me! So I took the opportunity to re-present it to the band for inclusion on Recordings and this time they let me do it.

Nie pierwszy i nie ostatni raz otrzymaliśmy dowód na to, że Porcupine Tree to prawdziwie demokratyczny zespół, kiedy przychodzi do podejmowania tego typu decyzji. Swego czasu podobny los spotkał Colourflow In Mind, ale temu udało się ostatecznie znaleźć na stronie b singla Waiting. Bliźniacza historia dotyczy legendarnego wśród fanów Cure for Optimism (też z "Recordings"), które również nie przekonało Colina, Richarda i Chrisa, choć nie na tyle, żeby nie dorzucić go do singla Shesmovedon. Druga ze wspomnianych wcześniej kompozycji Oceans Have No Memory to instrumentalna miniaturka, której demo znalazło się na singlu Piano Lessons. Wilson zdecydował się nagrać ten utwór na nowo, tym razem z całym zespołem. Oprócz tego został jeszcze jeden utwór, który nie miał okazji pojawić się wcześniej na żadnym wydawnictwie (w żadnej wersji). Chodzi oczywiście o jeden z najbardziej kultowych utworów Porcupine Tree - Buying New Soul. Historia tej piosenki przenosi nas do walijskiego Foel Studios, gdzie zespół z jakiegoś powodu znalazł się już po oddaniu „Lightbulb Sun” do tłoczenia. Sesja odbyła się 15 marca 2000 roku i jej wynikiem są dwa związane ze sobą utwory: wspomniany Buying New Soul i instrumentalny Untitled (oraz trzeci – Novak, o którym będzie później). Ryszard rzucił po latach trochę więcej światła na proces powstawania tego materiału:

At the time, I was experimenting. I like to use machines not for the purpose they are there for. So, I was using a drum machine as a sequencer for note information. And I had this pattern that was starting to develop a nice little melody from. And it became the whole intro of “Buying New Soul.” I MIDI’d it up to an electric piano sound and I started layering over that. We started building a jam around that. That became the intro and outro. I started writing some chords and Steve brought in an acoustic guitar and was strumming and it really worked nicely. Chris was really sensitive with it. Colin was playing some double bass. That track developed into a real beautiful piece of music.

Niczego nie trzeba dodawać poza tym, że Wilson zabrał całość do domu (czyli do studia No Man's Land) i tam dołożył solo na gitarze elektrycznej oraz zaśpiewał jeden ze swoich najlepszych tekstów. Oryginalne 14-minutowe podejście ze studia zespół umieścił potem jako bonus do limitowanej reedycji „LS”.
Część BuyingNewSoulowej improwizacji oddaliła się nieco od oryginalnego zamysłu i została wydzielona w postaci wspomnianego Untitled. Utwór ten pojawił się później na stronie b singla Shesmovedon natomiast z Buying New Soul Porcupine Tree byli ostrożniejsi. Kawałek był za dobry żeby upychać go z tyłu singla, jednocześnie za późno już było aby znalazł się na „Lightbulb Sun”. Przez jakiś czas rozważano dołączenie go do następnej płyty zespołu, ale Wilson już wtedy wiedział, że będzie chciał iść w nieco innym muzycznym kierunku. Inna sprawa, że zmiana w składzie spowodowałaby zapewne, że Buying New Soul wylądowałby w archiwum. Na szczęście życie wymusiło na Jeżodrzewiu wydanie „Recordings". Wilson nie tylko wykorzystał okazję aby umieścić tam utwory, których obecności na albumach nie udało mu się przeforsować, ale również aby w końcu zaprezentować Even Less w pełnej, nieposzatkowanej wersji. Jak wiadomo „Stupid Dream” to płyta długa, powstawała w momencie niezwykłej płodności zarówno Wilsona, jak i reszty i długo kisiła się na półce zanim zespołowi udało się podpisać odpowiedni kontrakt płytowy. Próbowano wtedy różnych konfiguracji z Even Less, początkowo planowano umieścić na płycie pełną wersję, później podzielono ją na dwie części, z czego pierwsza miała album otwierać, a druga zamykać. Ostatecznie dobrych utworów nazbierało się zbyt wiele i z czegoś trzeba było zrezygnować. Padło między innymi na drugą cześć Even Less, która znalazła się na singlu Stranger By The Minute. Reszta odrzutów stanowi w dużej części zawartość „Recordings”.
Inny utwór z tej kompilacji - Disappear miał chyba największego pecha ze wszystkich wspomnianych do tej pory w tym tekście, ponieważ był rozważany przy okazji obu płyt (Stupid Dream i Lightbulb Sun) i na żadnej z nich się ostatecznie nie znalazł. Jedna z dwóch wydanych wersji demo była obecna na pierwszym zestawie szkiców „Stupid Dream”, które nagrane na kasetę rozsyłane były do wytwórni. Kiedy zespół zebrał się na początku 1998 roku żeby nagrać ostateczne wersje większości utworów, Disappear zostało olane. Powrócono do niego pod koniec 1999 roku przy nagrywaniu „Lightbulb Sun” i tym razem Disappear nagrano... żeby następnie znowu odłożyć na półkę. Piosenka wylądowała w końcu na singlu 4 Chords That Made A Million, co paradoksalnie nie wróżyło jej zbyt wielkiej popularności. Wilson wyciągnął ją za uszy przy kompilowaniu „Recordings” i oto cała historia. Swego czasu dosyć przedwcześnie ogłoszono, że „Recordings” zostanie zremasterowane i wydane na nowo (było to na długo przed faktyczną reedycją w 2010 roku). Mówiło się też wtedy o bonusowym dysku, a ludzie zastanawiali się jak to jest, że im coś jeszcze zostało. Otóż zostało. Nie wszystko z sesji do "Stupid Dream" i "Lightbulb Sun", co nie znalazło się na płytach trafiło na „Recordings” i z istnienia tych utworów niektórzy fani mogą nie zdawać sobie sprawy (ponownie, wiem, że cześć z Was je zna, ale zakładam, że ten tekst czytają również 'nowi' w temacie). Pomyślałem, że wyczerpię temat tamtych sesji (na ile jest to możliwe) i wymienię tu owe porzucone utwory:

I Fail – jest to jeden z tych kawałków, które nie wyszły poza „domową” fazę powstawania dem na nową płytę. Mamy tu zatem samego Wilsona grającego na wszystkim do automatu perkusyjnego. I Fail była w pełni skomponowaną i całkiem przyzwoitą piosenką, jednak z jakiegoś powodu nie dotarła do kolejnego etapu prac (być może i ona została przyblokowana przez resztę zespołu). Jeśli chodzi o ciekawostki związane z tym utworem, to fragment tekstu I stand and I wave at the dots on the shore został w nieco zmienionej formie wykorzystany w Buying New Soul. Co może Was również zainteresować, Wilson wypowiedział się na temat I Fail w komentarzu pod swoim postem na Facebooku (26 października 2010 roku).
W tamtym czasie Wilson sam prowadził swój profil i sam się na nim wypowiadał, często odpowiadał też na pytania. Dyskusja wywiązała się kiedy szukając miejsca do załadowania swoich „Tape Experiments” Bosy odkrył uroki Soundclouda. Zachęcony pozytywnym odzewem zapytał, czy fani mają jakieś życzenia co do utworów, które mógłby wgrać. Udało mi się wtedy uzyskać odpowiedź na pytanie o Cryogenics (o czym napiszę kiedy indziej), a ktoś inny zapytał właśnie o I Fail. Wilson odpisał: a pretty good song, but I don't like the way I did it back in 1996, so I think I'll save that for another version another day. Jeśli wierzyć pamięci Wilsona to był to prawdopodobnie pierwszy utwór napisany po „Signify”. Najwyraźniej porzucono go na wczesnym etapie dobierania materiału na „Stupid Dream” i nie wzięto go pod uwagę przy kompilowaniu „Recordings”. Być może Stefan dotrzyma słowa i kiedyś nagra nową wersję.

                                                         

London – w tym wypadku sytuacja jest trochę bardziej zagmatwana, ponieważ London wypłynął oficjalnie jako darmowy prezent na starej stronie Porcupine Tree. Steven Wilson wrzucił tę miniaturkę ponownie w 2010 roku na Soundcloud i napisał: Recorded on 22nd January 1997, this was a simple acoustic guitar / voice demo recorded live with just one piano overdub. It never went any further, but the lyrics were recycled for Don't Hate Me (from Porcupine Tree's "Stupid Dream" album) later that year. This was previously available a few years ago as an mp3 download from the PT website, but here it is in full resolution.
Warto dodać, że wersja, którą Bosy podzielił się w 2010 jest o jeden refren dłuższa od tej, która była do tej pory dostępna. Z jakiegoś powodu London nie znalazło się na „Recordings”, być może ze względu na to, że zbyt duży fragment tekstu powędrował do Don't Hate Me (co jest mimo wszystko dosyć naciąganą teorią).

                                          

Novak – jeden z najbardziej enigmatycznych utworów Porcupine Tree, z tych, które zostały oficjalnie wydane. Pojawił się jako strona b singla Shesmovedon, a później w 2008 roku jako jeden z dwóch utworów umieszczonych na bonusowej płycie dodawanej do 2000 pre-orderów remasterowanej edycji „Lightbulb Sun”. Instrumentalny Novak został nagrany w Foels Studios w 2000 roku, podczas tej samej sesji, kiedy zarejestrowano oryginalną ścieżkę do Buying New Soul i Untitled. Dobrze zresztą słychać, że utwór pochodzi z tego samego kojca, nie wiadomo jednak czemu zabrakło dla niego miejsca na „Recordings”. Być może Untitled i Oceans Have No Memory wyczerpały już przestrzeń przeznaczoną na kompozycje instrumentalne. Podobnie jak w przypadku reszty nagranych tamtego dnia utworów, autorstwo przypisane jest wszystkim członkom Porcupine Tree.

                                                           

Orchidia – utwór znany jest z wersji, która została wydana w 2003 roku na singlu/ep Futile. Tamto ujęcie nagrano z udziałem Gavina Harrisona, jednak oryginalna Orchidia powstała podczas sesji do „Lightbulb Sun”. Nie wyszła ona poza formę demo z automatem perkusyjnym, co nie przeszkodziło Wilsonowi aby umieścić taką wersję na stronie b singla 4 Chords That Made A Million. Był to prawdopodobnie pierwszy utwór, który tak wyraźnie ukazywał rosnącą fascynację Stefana metalem. Na tamtym etapie zespół dał sobie z tym kawałkiem spokój, co wyszło mu zresztą na dobre, ponieważ znacznie bardziej pasuje jako dodatek do metalowego "Futile", niż gdyby wciśnięto go między delikatne kompozycje z „Recordings”.

                                                          

Jakiś czas temu poproszono mnie o skompilowanie koncertowych wykonań utworów z „Recordings”. Myślę, że warto też tutaj podzielić się spisem tego, co i jak było grane na żywo.

Buying New Soul – tutaj sprawa jest prosta, ponieważ rewelacyjne wykonanie tego utworu znajduje się na „Arriving Somewhere...”. Oczywiście, kawałek bestialsko pozbawiono drugiej zwrotki i zakończenia znanego z płyty, ale niestety zawsze tak to grali na koncertach. Różnie to było grane. Trochę inaczej w 2002/2003, inaczej w 2005, inaczej w 2006 (gdzie intro było puszczane od tyłu). Fanom na koncercie w Łodzi (2010) trafiła się chyba najkrótsza wersja - pozbawiona całkowicie intra.

                                                          

Cure for Optimism – wykonania na koncercie PT ten utwór się nie doczekał, ale znalazł się w setliście pierwszego solowego występu Wilsona (2000). Niestety trafił na dzień, w którym Wilson wyjątkowo nie domagał wokalnie (co naznaczyło też jedyne wykonanie piosenki no-man z SW na wokalu). W zasadzie to wszystko, co można napisać o tym rodzynku.

Disappear – kolejny rarytas, który został wykonany na jednym z solowych akustycznych występów Wilsona. Wydarzyło się to w Tel Avivie na słynnym koncercie życzeń. Wilson szył z kartki, a pod koniec po prostu urwał utwór, bo nie wiedział jak się kończy. Wykonanie traktuję bardziej jako ciekawostkę, ot stało się.

                                           


Ambulance Chasing – tu już mamy grubszą sprawę, ponieważ AC było wykonywane przez cały zespół regularnie pod koniec 1997 roku i podczas całej mini-trasy w 1998. Na tym etapie była to jeszcze kompozycja, która miała się znaleźć na „Stupid Dream” (które wtedy nosiło roboczą nazwę „Ambulance Chasing”). Na koncertach utwór przypominał bardziej wersję demo niż tę nagraną z udziałem Theo Travisa (chociaż przy jednej okazji Travis wystąpił podczas tego utworu na żywo). Niestety wraz z końcem trasy w 1998 pożegnaliśmy się również  z tym utworem.

Even Less – zawsze mam problem z tym, jak traktować Even Less z "Recordings". Czy EL nadal jest utworem ze Stupid Dream, czy należy traktować te nagrania jako dwa różne? Kiedy długa wersja została wykonana po raz pierwszy, "Recordings" nie było nawet w planach. Najwcześniejsze wykonania z 1997 mają inny tekst (znany z pierwszej wersji demo) oraz nieco inną muzykę. Utwór rozwinął się nieco do 1998, ale wersja wtedy grana nadal zalatywała pierwszym demem. Po premierze, na trasie Stupid Dream zagrano pełną wersję tylko (lub przynajmniej) raz na koncercie w Rzymie, który to stanowi dla mnie jedną wielką zagadkę (do tego tematu wrócę przy innej okazji). Od tamtej pory przez resztę 99 roku PT grali krótkie Even Less - tak jak na płycie. Przez 4 trasy (i 11 lat) nic się pod tym względem nie zmieniało, aż ni z tego ni z owego Porcupine Tree wyskoczyli z pełnym EL na koncercie w San Francisco (11 sierpnia 2010). Do końca trasy (mimo że nieregularnie) grano ten utwór w takiej postaci. Prawdopodobnie wznowienie „Recordings” zainspirowało Wilsona żeby spróbować wrócić do długiego Even Less. Doskonałej jakości nagranie znajduje się na „Octane Twisted”.

                                                         

I to by było to. Taka jest historia „Recordings” i utworów na nim umieszczonych.
Powtórkę z rozrywki mieliśmy w 2012 roku, kiedy Wilson wydał „Catalogue, Preserve, Amass”, limitowaną płytę koncertową, która miała zarobić na kontynuowanie solowej trasy. Do dziś Wilson wspomina o tym jak to chciałby wydać „Recordings 2”, który zawierałby między innymi Half-light i Drown with Me. Kwestie kontraktowe wiążą jednak Bosemu ręce i nie zapowiada się aby tego typu kompilacja ukazała się w najbliższym, czy nawet nie najbliższym czasie. Pozostaje cieszyć się częścią pierwszą, która nie bez przyczyny nazywana jest jedną najlepszych płyt Porcupine Tree.